Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elektrownie wiatrowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elektrownie wiatrowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 sierpnia 2013

piątek, 2 sierpnia 2013

Wiatrakowe żniwa

Nie przepadam za upałami, wolę lato jakie towarzyszyło nam przez większość lipca. Teraz zaczęła się kolejna fala upałów. I po co nam ona? Z domu nie wyściubisz nosa, o aktywnym wypoczynku nie może być mowy, a leżenie plackiem nad brzegiem jeziora w takich temperaturach nie jest zbyt zdrowe.

Do tego zaczęły się żniwa (nareszcie - trzytygodniowe opóźnienie), a nasi rolnicy będą musieli wciąż patrzeć w niebo ponieważ tego typu ekstremalnym upałom, będą towarzyszyć równie ekstremalne nawałnice. Jednym słowem - kicha.

Dzisiaj, gdy zrobiło się chłodniej, podjechałem na Małą Wieś Dolną zrobić kilka zdjęć wiatrakom. Efekty poniżej:





niedziela, 26 maja 2013

Rowerowo - polarowo

Pogoda niczym jesienią więc dzisiaj wrzucam zaległe zdjęcia z minionej niedzieli (19.05) kiedy to udało nam się z Martą skorzystać z ostatnich chwil ładnej pogody. Wskoczyliśmy więc na rowerki i zaliczyliśmy 44 km po Przedgórzu Izerskim, zarówno po polskiej jak i czeskiej stronie :)

Oczywiście zabrałem ze sobą aparat, bo coś mi mówiło, że to ostatni dzień majowej, słonecznej pogody, w związku z czym obie sigmy uzbroiłem w filtr polaryzacyjny.

Żółte pola:


Zaliczyliśmy masę podjazdów i zjazdów jak choćby pod pod Niedów gdzie z nad Zalewu Witka można podziwiać takie widoki:


Tama na Zalewie Witka, wkrótce ma ruszyć odbudowa:






Dalej czekał nas długi podjazd pod Lutogniewice, gdzie po stronie czeskiej (w pobliżu Andelki) jako pierwsze postawiono, te najwyższe wiatraki. Podjechaliśmy do jednego na odległość około 300 metrów i muszę przyznać, że jak zapewniał mnie Mariusz (blog po sąsiedzku) gdy śmigło wiatraka jest w dole i przecina się z kolumną całego wiatraka to wydaje bardzo nieprzyjemny i przeszywający świst.







Pomiędzy Filipovką a Ćernousami. Ciekawe jest to, że na polach czeskich rzepaku jest ze trzy razy mniej niż u nas.




I aleja którą już Wam pokazywałem w Ćernousach:




poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wiatraki we mgle

Choć patrząc na to jak blisko domostw budowane są te kolosy, o czym pisałem już tutaj, chciałoby się rzec o tych, co na to przywalają, że zachowują się jak dzieci we mgle. Ale ja nie o tym. Tak jak pisałem we wcześniejszym poście - w piątek piękna pogoda w związku z czym pojechaliśmy na Berzdorfer See, a już w sobotę ziąb i mżawka. 

No cóż, już nawet GUS poinformował, że pogoda psuje się głownie na weekend i jest tak od pięciu lat, notabene od czasu gdy rządzi w Polsce PO (czyli kolejny z wielu powodów, żeby pomyśleć już o zmianie), z czego żartowaliśmy nawet w redakcji: Pół żartem, pół serio: Od 5 lat pogoda psuje się na weekend

Pogoda - niepogoda, psa na spacer wyprowadzić trzeba. Tym razem trafił się nam taki widok:





piątek, 26 kwietnia 2013

Wieczorowo, wiatrakowo i księżycowo

Chociaż jestem za energią odnawialną, w tym wiatrową, to jednak budowanie tych największych wiatraków jakie stawiane są na lądzie w odległości 600-700 metrów od zabudowań i to od strony południowej, uważam za jakieś nieporozumienie. Wygląda jednak na to, że przez najbliższe 30 lat musimy się do tych "atrakcji" przyzwyczaić.





I tak na marginesie: wczoraj była okazja, żeby zobaczyć częściowe zaćmienie księżyca. Oczywiście dowiedziałem się o tym dzisiaj :)