wtorek, 17 marca 2026

Bobry rozrabiają ... w kolejnym miejscu

Od pewnego czasu biegając po okolicy, wydawało mi się, że wypatrzyłem kolejną „bobrową” miejscówkę. Nie było jednak jakoś okazji, żeby się wybrać i sprawdzić. Do wczoraj. Tak się złożyło, że zapakowaliśmy się z Michaliną i pojechaliśmy na rekonesans.

Nie tak dawno temu pisałem, że w mojej okolicy mamy bobrzą inwazję (klik-klik). Mowa nie tylko o naszej rzece Czerwona Woda, zgorzeleckim Zalewie, ale także w perspektywie Nysy Łużyckiej. Wczoraj dostałem kolejny dowód na to, że miałem rację. I nie, ja nie narzekam! Bardzo lubią i cenią te zwierzęta. Fascynuje mnie też ich zmysł wodnej inżynierii. Coś niesamowitego.

Tutaj mogliśmy go podziwiać w pełnej krasie. Bobry z ziemi i gałęzi zbudowały tamę, która spiętrzyła wodę na wysokość około półtora metra (sic!). Mało tego wyczyściły też rzekę z wielu gałęzi i konarów. W tym miejscu udało nam się też znaleźć prawdziwe bobrze żeremie. Nie nory w ziemi jak na opisywanych wcześniej stawach (klik-klik), tylko prawdziwy bobrzy dom.

Poniżej trochę zdjęć z naszego wypadu oraz filmik tamy. Zapraszam. 

(gdy chcesz skomentować, to widok w wersji na komputer powoduje, że odpala się Disqus). 

A dam built by beavers The “Red Water” River The “Red Water” River HAL_3473











The “Red Water” River The “Red Water” River



poniedziałek, 9 marca 2026

Marcowy zachód słońca

Z jednej strony patrząc na pogodę, mamy wiosnę. Jednak pod względem astronomicznym, zachodzące słońce wciąż ma cechy „zimowego”.

Poniżej takie zestawienie, przeplataniec, z jednej strony sobotni zachód słońca, z drugiej sobotnie wiosenne zdjęcia. Gdy „wywoływałem” rawy doszło do mnie, że obecna aura za oknem jest naprawdę szalona. 

Temperatury jak z kwietnia i to jego drugiej połowy, a patrząc na słońce, to podczas zachodu charakteryzuje się iście zimowym klimatem. 

O czym mowa? Słońce „ślizga się” po horyzoncie bardzo płasko, światło przechodzi przez dużo grubszą warstwę atmosfery (nawet 2–4 razy dłuższą drogę niż latem). Efekt: silniejsze rozpraszanie niebieskiego światła, zostaje więcej czerwieni, pomarańczy, różu i fioletu.

Często intensywniejsze i „ogniste” kolory. Dominują głębokie czerwienie, krwiste pomarańcze, intensywne róże i fiolety – czasem wręcz „płonące” niebo. Jest to spowodowane czystszym, zimnym powietrzem (mniej pary wodnej, aerozoli, pyłów), mniej zamglone kolory.

Dłuższy czas trwania „złotej godziny” i zachodu. Słońce schodzi pod horyzont pod ostrzejszym kątem, porusza się wolniej względem horyzontu. Efekt: kolory trwają dłużej (czasami 20–40 minut pięknego spektaklu zamiast 10–15 min latem).

Zresztą zobaczcie sami. 

march sunset march sunset march sunset crocuses crocuses crocuses bee crocuses crocuses crocuses

czwartek, 5 marca 2026

Cudowny początek marca

I co, mało kto się spodziewał, że tak to będzie wyglądać. A ma być jeszcze lepiej. Pojawiają się jednak dwa problemy. Pierwszy to brak opadów, a drugi, to przyszły tydzień i jeszcze wyższa średnia temperatura, już bez przymrozków. 

Obecnie, chociaż trafią się dni nawet z +16 stopniami (piątek i sobota), to jednak poranne przymrozki, trochę trzymają w ryzach wegetację. Dzisiaj były u nas nawet -3 stopnie Celsjusza, ale to się wkrótce zmieni. Prawdopobnie już od weekendu przestaniemy widzieć "minusy", a to przyniesie „eksplozję” zielni, co przy tej porze roku nie jest zbyt dobrą wiadomością. 

Dlatego z zaciekawieniem przeglądam modele długoterminowe, chociaż wiem, że te w okresie +14 dni to już loteria. Na chwilę, obecną niemal na pewno bez większych zmian do 20 marca, a później. Później się zobaczy... a na poważnie, pod koniec marca prawdopodobnie się ochłodzi. W najgorszym scenariuszu nawet poniżej normy wieloletniej. Jednak to już będzie jednak koniec marca. Słońce operuje wysoko, więc ewentualnie może chodzić o opady śniegu z deszczem i bez jakiegoś większego mrozu. Oby. Przynajmniej mam taką nadzieję, bo inaczej będziemy mieli powtórkę z ostatnich trzech lat... 

Ale na razie jest cudownie, co mam nadzieję pokazać, na poniższych zdjęciach: 

(jeżeli chcesz skomentować, a przeglądasz na telefonie, to musisz wyświetlić wersję na komputer, wówczas na dole „odpali się” Disqus) 


snowflakes Bee crocuses calamus Oleica cow beetle crocuses old shell Bee pine cone snowflakes snowflakes calamus snowdrops

piątek, 27 lutego 2026

Jest pięknie!

I prognozy długoterminowe pokazują, że pogoda ma dopisywać! Dlatego jak tylko mam chwilę, to staram się wyglądać kolejnych oznak wiosny. Oprócz przebiśniegów "strzeliły" śnieżyczki i krokusy. Zaczęła pylić leszczyna - na dole mam dla Was ciekawostkę przyrodniczą. Ostatnie dwa zdjęcia to kwiat męski (tzw. kotki) i żeński (takie czerwone „macki”) tej rośliny. 

Do tego wieczorne serenady urządzają kosy i drozdy śpiewaki. Rano wtórują im strzyżyki. W polach są już skowronki i czajki (zdjęcia stada poniżej), a żurawie coraz mocniej dokazują.

Spod ziemi poza wspomnianymi ostatnio żabami, powyłaziły już oleice krówki. Tak więc, jak zobaczycie olbrzymiego, czarnego żuka z dużym czarnym odwłokiem, to nie róbcie mu nic złego. Z drugiej strony - nie dotykajcie go też, bo wydziela toksynę. Swego czasu pisałem o nich tutaj klik-klik

Wrzucam też jedno zdjęcia naszych dzieciaków, które coraz ciężej zagonić z podwórka do domu. Poprosiłem ich o jakąś fajną pozę i naprawdę mnie zaskoczyli. Myślałem, że będzie jakaś „głupawka” do rodzinnego albumu, a zobaczcie sami… 

(jeżeli chcesz skomentować, a przeglądasz na telefonie, to musisz wyświetlić wersję na komputer, wówczas na dole „odpali się” Disqus) 


HAL_3200 snowdrops snowflakes Żurawie snowdrops Biedronka Czajki HAL_3191 HAL_3181 HAL_3209 snowdrops snowdrops snowflakes spider snowdrops Male hazel flower Female hazel flower