piątek, 20 lutego 2026

Z bliska, czyli w akcji NIKKOR Z MC 105mm f/2.8 VR S

Już od dłuższego czasu zacząłem odczuwać, że w moim fotograficznym portfolio brakuje sprzętu do zdjęć makro. Nadchodzące wiosna tym bardziej zapaliłam lampkę, że taki obiektywny, pozwoliłby mi na sporo fajnych zdjęć.

Jednak zakup takiego szkła, to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza przy moim podejściu. Jestem amatorem, więc zakup dedykowanego ze stajni Nikona natywnego obiektywu nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, choć na pewno zawsze jest drogim… 

Osobiście jednak zawsze wybierałem inną drogę. Trochę trudniejsza, ale na pewno łagodniejszą dla portfela. To chyba jeszcze wpływ tego, że fotografii uczyłem się kilkadziesiąt lat temu na analogach. Tam dwa dobre obiektywy to już był rarytas, nie mówiąc już o ograniczonej liczbie zdjęć, jakie mogła pomieścić klisza. W każdym razie przechodząc na cyfrówki, zawsze wolałem wybrać coś tańszego, ale wycisnąć z tego wszelkie możliwe soki.

To nastawienie nie zmieniło się, nawet gdy przyszedłem do pełnoklatokowego, bezlusterkowego systemu Z. Priorytetowym zakupem był adapter FTZ II, który pozwala mi na używanie szkieł z bagnetem Nikon F. Dlatego myśląc o sprzęcie makro, w pierwszej kolejności postawiłem na Sigmę 105 mm f/2.8 EX DG OS HSM Macro, zwłaszcza że jak poczytałem, ta dobrze radzi sobie z adapterem i Nikonem Z. 

Poprzeglądałem jednak grupy na Flickr i stwierdziłem, że jednak w tym przypadku natywny Nikkor radzi sobie o wiele, wiele lepiej. Ma też stabilizację, która z tą w korpusie daje o wiele większe możliwości. Poszczęściło mi się też i na Amazonie trafiłem naprawdę fajną promocję. Przyszedł do mnie egzemplarz przeznaczony na rynek niemiecki i co ciekawe z wkładką i kodem Qr, który na stronie mynikon.de gwarantował 5-letnią gwarancję. Niestety w Polsce nie działa ;) 

Sprzęt oczarował mnie od samego początku, chociaż niezły z niego kawał byka. Do Łaski wrócił też mój malutki statyw przenośny, bo często trzeba używać przesłon rzędu nawet powyżej f40! Już nie mogę doczekać się wiosny. Poniżej taki fotograficzny misz-masz z tytułowego szkła.

Na koniec jeszcze mała wrzutka dla portretowców. Czytałem, że wiele osób po kupieniu NIKKORa Z MC 105mm f/2.8 VR S pozbywała się swoich dedykowanych portretówek. Myślałem, że mnie czeka to samo. Nic z tego! Nikkor 85/1.8G zostaje ze mną. Ten natywny Nikkor jest klinicznie ostry, a ja nie uważam tego za zaletę w przypadku robienia portretów. Mam też wrażenie, że moja 85-tka, jest plastycznie ładniejsza, ma też fajniejszy do portretów bokeh. No i jednak 1.8 to nie 2.8 :P To spostrzeżenia opisuje na podstawie paru przykładów, jakie zrobiłem w domu. Czeka mnie jeszcze seria na dworze w jakiś fajny słoneczny dzień. Wydaje mi się jednak, że wówczas te różnice jeszcze bardziej będą widoczne. Dam jednak  znać, jakbym jednak zmienił zdanie… 


HAL_2995 HAL_3066 HAL_3031 HAL_2984 Przebiśniegi HAL_3057 HAL_3037 HAL_3018 “Satellite antennas” HAL_2996 HAL_3040 HAL_3053 HAL_3025 HAL_3019 HAL_2990 HAL_3033 HAL_3036 HAL_3035 HAL_2911

niedziela, 15 lutego 2026

Czekamy, wyglądamy, a przedwiośnia ni hu… hu…

Nawet ni chcę mi się pisać, jak bardzo zbrzydła mi już ta zima. Zwłaszcza, że za oknem coraz niższe temperatury i po ostanim ociepleniu nie ma już nic. Zaraz ktoś napisze w kamntarzach na Disqus, że przecież sam tę zimę zapowiadałeś, wykrakałeś. Nie. Ja tylko podzieliłem się obserwacjami przyrody. To była tylko konstatacja rzeczywistości przez "wieśniaka" ;) 

W każdym razie cieszę się, że nie zacząłem przycinać drzewek w sadzie, ograniczając się tylko do bielenia. Bo na razie będziemy mieli pogodową sinusoidę, czyli zima będzie przeplatać się z odwilżą. Do tego prognozy długoterminowe ECMWF wciąż nie pozostawiają nawet odrobiny nadziei. Trend przez najbliższe 4 tygodnie jest ujemny. Ba ostatnio te minusowe odchyły nawet się pogłębiły. 

Wbrew jednak prognozom zaczynam wypatrywać oznak zarania wiosny. Co ciekawe w tamtym roku te pod względem fenologicznym pojawiły się już 27 stycznia (sic!), to wówczas oprócz przebiśniegów zaczęła kwitnąć leszczyna. Pocieszam się jednak tym, że choć w tym roku po niemal trzech tygodniach u nas dopiero pojawiły się przebiśniegi, a na kwitnienie leszczyny wciąż się nie zapowiada, to jednak w cale nie musi to oznaczać, że wiosna będzie tak paskudna jak w tamtym i wcześniejszym roku. 

Co z tego, że temperatury były powyżej normy już od połowy stycznia jak wiosna była tak chłodna, że przepalało się niemal do końca maja. Może w tym roku, po tym jak zima dała i wciąż daje nam w cztery litery, to za to wiosna będzie palce lizać ;) Na razie na dowód, że coś tam się w przyrodzie ruszyły wrzucam secik z przebiśniegami oraz informuje, też, że od połowy tamtego tygodnia zaczęły już u nas śpiewać godowo kosy. Idzie ku dobremu. Prawda? Praaaawda... 


Przebiśniegi Przebiśniegi Przebiśniegi Pierwsze przebiśniegi Przebiśniegi Przebiśniegi Przebiśniegi Przebiśniegi Przebiśniegi Przebiśniegi

A na koniec "stan" kwiatów (?) leszczyny. Jak widać nie zapowiada się na kwitnienie. A pod nim zdjęcie z 2024 - uwaga 10 styczeń i już leszczyna kwitła, ale jak pamiętacie, fajnej wiosny to nam nie zapowiadało. W tamtym roku też i tej nadziei się trzymajmy 😅


HAL_2937 Leszczyna

wtorek, 10 lutego 2026

Wypad na Stóg Izerski

W piątek ze szwagrami i dziećmi wybraliśmy się do Świeradowa. W planach był wjazd na Stóg Izerski i zejście na dół. Niestety pogoda niezbyt dopisała więc jakiś fajnych widoków to nie uświadczyliśmy, ale za to przygody były. Jednak szczegóły Wam daruję. Zostaną naszą rodzinną tajemnicą... 

Co mnie jednak na samym początku uderzyło, to to, że śniegu w Świeradowie było mniej niż u nas, ale to chyba efekt inwersji temperatury... 

Z ciekawostek przyrodniczych: na jednym ze zdjęć (to te "wąsy" na gałęzi) wrzucam porost - brodaczka właściwa - w Polsce jest to gatunek ściśle chroniony – nie wolno go zrywać, zbierać ani niszczyć. Jest też bardzo dobrym bioindikatorem – znika w miejscach o zanieczyszczonym powietrzu (wrażliwy na dwutlenek siarki i inne zanieczyszczenia przemysłowe). Tam, gdzie rośnie w dużej ilości, powietrze jest czyste.

HAL_2856 HAL_2873 Brodaczka zwyczajna HAL_2851 HAL_2871 HAL_2858 HAL_2876 HAL_2883 HAL_2852

czwartek, 5 lutego 2026

Zimowa Czerwona Woda

Jak już byłem zobaczyć, co z bobrami na pobliskich stawach, to wybrałem się też w sobotę, żeby zobaczyć, co z tymi w lesie, na przełomie naszej rzeki Czerwona Woda. Wygląda na to, że tam przynajmniej jedzenia nie brakuje, a bobry maja się dobrze. Zobaczymy na wiosnę. 

W każdym razie miałem też okazje dotrzeć do miejsc normalnie tak zarośnięty, że to poza zimą nie jest możliwe. Zrobiłem też kilka fajnych zdjęć, które wrzucam poniżej. Tutaj zaś odnośnik do październikowej, kolorowej wizyty w tym miejscu: Jest słońce, są fajne zdjęcia... jest też tama bobra ;)


HAL_2791 HAL_2757 HAL_2764 HAL_2777 HAL_2784 HAL_2827 HAL_2828 HAL_2806 HAL_2818 HAL_2815 HAL_2804 HAL_2821 HAL_2760 HAL_2796 HAL_2770 HAL_2808 HAL_2792 HAL_2817 HAL_2788 HAL_2813