Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błotniak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błotniak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 października 2017

Myszołów i kania ruda

Wczoraj miałem okazję zobaczyć, jak dwa duże ptaki drapieżne jakimi są myszołów i (poprawka dzięki koleżance z Twittera - to nie błotniak, a kania ruda!), rozstrzygają kto na danym obszarze rządzi. Szkoda, że nie nagrałem filmiku ale własnie myszołów wyszedł z tego pojedynku, a raczej podchodów, bo walki nie było - zwycięsko.

Myszołów:



kania ruda:


piątek, 12 maja 2017

Piękny, polski maj

I właśnie taki powinien być maj! Piękny, tętniący życiem, pełen kwitnących rzepaków, śpiewów ptaków, ganiających mrówek. No i niesamowicie kolorowy! Wrzucam sporo zdjęć, bo nie mogłem się powstrzymać, po raz kolejny zachwycając się nad pięknem otaczającej nas przyrody :)
























sobota, 14 stycznia 2017

Zima nie odpuszcza

I kto by pomyślał? Zaczyna się trzeci tydzień zimy w pogodzie i oprócz czwartkowego i piątkowego epizodu z odwilżą, zima nie odpuszcza. Przyznam że mam już jej po dziurki w nosie. Ciągłe odśnieżanie, na drogach niebezpiecznie i ślisko, a i po polu ciężko pochodzić, o treningu biegowym nie wspominając. 

Ale będzie też pozytywnie i tutaj moje spostrzeżenie. Tej zimy jak chyba, żadnej wcześniej widać, że odradza się wiele, różnych gatunków ptaków. Nie będę tutaj pisał o wróblach bo na nich widać to bardzo dokładnie. Ostatnio jednak zauważyłem coraz częściej kruki. I nie jest to już istne "święto lasu" ale normalne i częste spotkanie. 

Wrzucę parę zdjęć z tego okresu ale fajerwerków nie będzie. Wszystko przez pogodę. Zima choć trzyma to jednak głównie wietrzna, pochmurna i niezbyt przyjemna do spacerów. Ponadto jeżeli chodzi o mnie, to najlepsze zdjęcia w przyrodzie, to zdjęcia w słoneczne dni! 












wtorek, 24 lipca 2012

Komarowe piekło

Miało być tak pięknie, a skończyło się szybką ewakuacją. Wybraliśmy się na ryby. Plan był taki, że posiedzimy do 22 - 23. Jednak już o 21 zwijaliśmy się do domu. Wszystko przez to, że dwa tygodnie temu wylała Nysa i we wszelkich mokradłach wylęgły się komary. Tym samym po 20 już w cieniu atakowała chmara krwiopijców.

Żeby tego było mało, ryby też słabo żerowały. Jak podsumował to wędkarz z naprzeciwka. Wiatr wieje od Putina, a stamtąd nigdy nic dobrego nie przyszło ;)

Gdy Rafał pilnował wędek sam wybrałem się na polowanie, bo widziałem żerującego błotniaka:



Tylko Rafał nie tracił nadziei, że coś złowimy. Suma summarum wpadł nam mały okoń i drugi nieco większy zerwany. Do tego kilka słabszych brań. Ogólnie wędkarska studnia ;)


Przed samą ewakuacją (bo inaczej nie można tego nazwać) udało mi się zrobić jeszcze to zdjęcie: