poniedziałek, 11 marca 2013

"I'm back"

Dzisiaj rano nie obudził nas do pracy budzik, a dzwonek do drzwi. Ubrałem się, zszedłem na dół, otwieram, a tam w progu stoi Zima i z lodowym uśmiechem na twarzy krzyczy: -Wróciłam!
... Obróciłem się na pięcie i ze złością trzasnąłem jej przed nosem drzwiami.

(i kto by pomyślał, że jeszcze wczoraj było plus dwanaście, a ja się wkurzałem, że nie zaplanowałem wypadu na ryby)









niedziela, 10 marca 2013

Są już skowronki!

Co prawda, ponad tydzień spóźnienia względem ubiegłego roku, ale i tak cieszy. Dlatego prezentację zaczynam tym radosnym akcentem. Samo zdjęcie nic ciekawego, ale w polu straszne błoto więc ciężko o jakimś lepszym "polowaniu" :)



Trznadle też już wyglądają wiosny:



A na pobliskiej cegielni udało mi się zaobserwować czernice:




I gdy tak je fotografowałem, po chwili nadleciał bombowiec:



A za nim grupa myśliwców:



I aż wierzyć się nie chce, ze już jutro minusy i śnieg :(




środa, 6 marca 2013

Polując na klucze

Już dwukrotnie widziałem tego przedwiośnia piękne klucze gęsi i za każdym razem nie miałem przy sobie aparatu. Dzisiaj znowu poszedłem w teren  licząc, że może tym razem mi się poszczęści. Nic z tego.

Ale zobaczcie, co wyprawia słonce. Dzisiaj tak fajnie przygrzewało, że pałki tataraku napuchły niczym buldog angielski z filmu "Gliniarz i prokurator". Z drugiej strony mają też coś z popcornu ;)



Na małych stawach w miejscach gdzie puścił lód już gromadzą się wzdręgi:



Tak się emocjonowałem tymi rybami, że postanowiliśmy rowerami pojechać sprawdzić naszą stałą wędkarską miejscówkę. Niestety lód tak mocny, że przy brzegu na nim stanąłem. No nic poprawimy chyba niechlubny rekord i pierwszy raz pojadę na ryby dopiero w kwietniu. Najpóźniej było to 22 marca, ale skoro wraca taka zima to wątpię by w tym roku było szybciej. Niestety.



Aż się wierzyć nie chce że ta piękna pogoda, co dopiero się zaczęła, a już się kończy. Ptaki szaleją, drogi poprzysychały, a od niedzieli znowu ma być biało. Szkoda mi choćby tego dzwońca:



wtorek, 5 marca 2013

Spieszmy się cieszyć przedwiośniem ...

... bo tak szybko odchodzi. I nie mam na myśli tego, że nawet się nie obejrzymy a będzie już piękna wiosna, a to, że od niedzieli wraca zima i to ponoć taka bardziej styczniowa niż marcowa, czyli z siarczystym mrozem i opadami śniegu. Szlag! To wina mojego sąsiada Mariusza, bo on zrzędził i mi nie dowierzał, że to już wiosna :D


poniedziałek, 4 marca 2013

Jeden łabędź wiosny nie czyni, a całe stado?

Dzisiaj poszedłem na szybki spacer z Frodem. Choć pogoda przepiękna, nie mogłem marudzić za dużo bo obowiązki w ogrodzie wzywają ;) Trzeba nadgonić pracę, żeby mieć czas na wędkowanie, gdy lód puści :D 

Dzisiaj miałem okazje zobaczyć olbrzymie stado kilkudziesięciu łabędzi, które jakieś 1,5 km ode mnie rozdzieliło się i pofrunęło w różne strony. Nade mną przeleciało kilka sztuk ale pozowały przednie :D









Wracając zajrzałem do zaprzyjaźnionego sadu, gdzie Pani Maria stosuje wymyślne karmniki dla ptaków. Dzięki niej mam okazje fotografować wiele ciekawych ptaków, co bez jej pasji byłby niemożliwe. Dziękuję :) Dzisiaj moja uwagę przykuł szczygieł, który bardzo zalotnie śpiewał na czereśni: