Jeszcze na nieco ponad tydzień przed zaplanowanym na 17 października Rajdem razem z księdzem Dominikiem zastanawialiśmy się, czy nie przenieść wydarzenia na inny termin. Przez nasz region miał przechodzić w tym dniu front z naprawdę mocnym deszczem.
Jeszcze w środę, podczas oficjalnego spotkania tuż przed wyjazdem, martwiliśmy się pogodą, zwłaszcza mokrymi, grząskimi szlakami, i apelowaliśmy, żeby przygotować się na opady. Na szczęście pogoda spłatała nam pozytywnego psikusa i aurę mieliśmy doskonałą, taką, która pozwoliła cieszyć się pięknem Gór Izerskich. Było sucho, słonecznie i ciepło! Dopiero po południu zachmurzyło się, ale my już wtedy szykowaliśmy się do powrotu.
Plan był taki, żeby daleko nie jechać, a jednocześnie obejrzeć piękno pobliskich Gór Izerskich. Dlatego wybraliśmy się do Hejnic, bo co by nie pisać, Góry Izerskie w większości leżą u naszych południowych sąsiadów i to tam trzeba szukać największych atrakcji. Po polskiej stronie wiele z nich jest już powszechnie znanych, dlatego postawiliśmy na Czechy.
Początkiem była Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Hejnicach. Tam ksiądz Dominik oprowadził zainteresowanych zarówno po świątyni, jak i po zabudowaniach klasztornych. Mieliśmy też okazję usłyszeć po polsku historię tego przepięknego miejsca. W dalszej kolejności czekał nas Ořešník, będący swoistą bramą do światowego dziedzictwa UNESCO, czyli bukowych lasów Gór Izerskich, które obejmują to właśnie miejsce. Później drogą Štolpišská silnice (ciekowstka na jej temat na Wikipedi klik-klik) ruszyliśmy w kierunku zielonego szlaku, by dojść do doliny Černého potoka, którą zeszliśmy na dół. Kto chciał i miał jeszcze siły, mógł odbić do wodospadu Černého potoka (Vodopád Černého potoka).
Poniżej przybliżam historię tego miejsca (w skrócie) i wrzucam trochę zdjęć. Pełną galerię (ogólną) można obejrzeć na Flickr (klik-klik), a jeżeli odezwie się do mnie ktoś z uczestników (było nas 96 osób), udostępnię link do pełnej galerii ze zdjęciami „rajdowców”, przynajmniej tymi, które, że tak napiszę, się udały ;)
Hejnice. Kompleks dawnego klasztoru franciszkanów i Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny
Legendarny cud i historia powstania (XIII wiek)
Początki kultu w Hejnicach sięgają XIII wieku i wiążą się z historią ubogiego sitarza z sąsiedniej wsi. Mężczyzna ten cierpiał na ciężką chorobę, a dodatkowo zmagał się z niemocą członków swojej rodziny. Pewnego razu przyśnił mu się sen, w którym usłyszał, że uzdrowienie znajdzie pod wielką lipą w lasach w okolicach dzisiejszych Hejnic.
- Sitarz udał się we wskazane miejsce, a wracając z podróży, kupił niewielką, drewnianą figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem i powiesił ją na gałęzi drzewa.
- Zgodnie z legendą wkrótce doszło do cudu – rodzina mężczyzny została uzdrowiona, a wieść o tym rozeszła się po okolicy, przyciągając pierwszych pielgrzymów, dla których wkrótce wzniesiono tam pierwszą kaplicę.
Cudowna figurka „Mater Formosa”
W ołtarzu głównym bazyliki znajduje się gotycka, drewniana rzeźba Czarnej Madonny (zwana Mater Formosa – Piękna Matka), datowana na około 1380 rok. Przez stulecia uchodziła za cudowną i przetrwała liczne dziejowe zawieruchy, w tym pożary i wojny.
Ołtarz, który... jest iluzją (fresk)
Jedną z największych niespodzianek architektonicznych wewnątrz świątyni jest ołtarz główny. Gdy patrzy się na niego z większej odległości, wygląda jak klasyczny, potężny ołtarz barokowy z rzeźbami i zdobieniami. Dopiero po podejściu bliżej okazuje się, że jest to mistrzowsko namalowany na ścianie fresk (powstały w latach 80. XVII wieku), w który wkomponowano jedynie niewielką kapliczkę z cudowną figurką.
Prywatna inwestycja potężnych rodów
W przeciwieństwie do wielu gigantycznych świątyń w Europie Hejnice nie powstały z inicjatywy biskupów czy struktur kościelnych, lecz były dziełem lokalnych świeckich potęg. Średniowieczny kościół ufundował ród Bibersteinów, natomiast monumentalny barokowy kompleks i klasztor franciszkański zbudowali w XVII i XVIII wieku hrabiowie z rodu Gallasów i Clam-Gallasów. W krypcie pod kościołem spoczywają członkowie tego szlacheckiego rodu.
Wyjątkowe organy i rewelacyjna akustyka
W bazylice znajdują się organy, które należą do najpiękniej brzmiących w całym kraju. Choć sam instrument zamontowano w 1929 roku, jego bogato zdobiona, barokowa szafa organowa pochodzi z XVIII wieku. Dzięki specyficznej architekturze wnętrza (kopuła o średnicy ponad 14 metrów, wznosząca się na wysokość 35 metrów) akustyka świątyni robi ogromne wrażenie.
I tutaj dodatkowa ciekawostka (dla tych, co wciąż czytają 😉 ): 7 listopada br. o 17:00 odbędzie się tu koncert Requiem Mozarta. Bilety kosztują 200 koron czeskich i płatne wyłącznie gotówką!
Samo miejsce to istna brama do raju dla piechurów (UNESCO)
Bazylika w Hejnicach leży dosłownie u stóp stromych, zalesionych zboczy Gór Izerskich, tuż obok legendarnego szczytu Ořešník. Dziś kompleks ten jest oficjalną „bramą” do wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO bukowych lasów Gór Izerskich (Jizerskohorské bučiny), co sprawia, że to miejsce łączy głęboką tradycję pielgrzymkową z niesamowitym krajobrazem czeskiej przyrody.
I nie ma co ukrywać – naprawdę warto tu przyjechać i samemu to zobaczyć.