Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lutego 2025

Czekamy

To słowo chyba najlepiej opisuje obecny stan. Zdania wciąż nie zmieniam. Czeka nas długie przedwiośnie i oczekiwanie. Po ciepłym styczniu przyszedł zimniejszy luty. To dobrze. Wegetacja trochę przyhamowała, a według prognoz to na teraz przynamniej dwie pierwsze dekady lutego będą poniżej normy wieloletniej. 

Tak więc czekamy. Gdy cieplej, to człowiekowi aż chce się przebywać na dworze, gdy znowu robi się zimno, a zwłaszcza gdy zaczyna wiać, to siedzi się w domu i właśnie czeka. Oby do wiosny ;) 








piątek, 17 stycznia 2025

Styczniowy wschód słońca

Jesteśmy właśnie w okresie, gdy moje wyjście z domu pokrywa się ze wschodem słońca, a  ten o tej porze roku może być obłędny. 




Co ciekawe, wracając zobaczyłem stado saren w którym dwa młode, jednoroczne koziołki bawiły się trykając się małymi różkami. Czyżby zapowiedź niechybnej wiosny? Całkiem prawdopodobne. Jako ciekawostkę napiszę, że IMGW pokazało dane za uprzedni rok, gdzie u nas przez cały luty nie było dnia ze śniegiem o warstwie grubszej niż 1 cm. 


Dzisiaj w ogóle było fajne światło. Słońce walczyło z chmurami, tak, że i o późniejszej porze warto było wybrać się na dwór: 



czwartek, 11 stycznia 2024

Mroźno, ale przyroda dziarsko się trzyma.

Nowy Rok przywitał nas siarczystym mrozem i ostatnio bardzo mnie denerwują teksty różnego rodzaju mądrali, o tym, że „skoro jest zima, to musi być zimno”. W takim razie co powiecie na to, że patrząc na temperaturę z lat 1990-2020, to ostatnich 5 dni na przykład u nas na południowym zachodzie, to odchylenie od normy wieloletniej ponad -5 stopni?! Latem, gdy odchylenie jest +1,5 stopnia mówi się o upale.

Prawda jest taka, że mróz -15 i więcej do tego wiatr co dawało odczuwalną temperaturę nawet -22 stopnie, to nic normalnego. 

Wczoraj udało mi się jednak wybrać w teren i wraz z Tyrionem zanieśliśmy czerstwy chleb dla saren i innych zwierząt. Co ciekawe Tyriona nawet nie musiałem zmuszać, żeby odpuścił sarnom i ich nie ganiał. Moje psisko jakby wiedziało, że nie ma co męczyć i tak wymęczonych chłodem zwierząt. Postał, popatrzył i poszedł za mną dalej. Zobaczycie to na jednym ze zdjęć. 

W polu było bardzo cicho. Jednak wśród badyli usłyszałem trele strzyżyka, aż nie mogłem się nadziwić. Zaczaiłem się i udało mi się zrobić mu zdjęcie. 

Później, gdy wracaliśmy już pośród budynków, sfotografowałem jeszcze parę gili. Więc nawet pomimo siarczystego mrozu, muszę przyznać, że spacer był bardzo udany i warto było wyjść z domu. 








wtorek, 31 października 2023

Nostalgicznie…

Jedną z rzeczy, jaką lubię w jesieni, jest światło. Chodzi bowiem o to, że słońce niezależnie od której pory dnia, jest na tyle nisko, że zdjęcia w słoneczne dni zawsze wychodzą. Nie są tak „płaskie”, jak to bywa latem w pełnym blasku, zwłaszcza w okolicy południa. 

Co zaś do obecnej pory. Przyroda przyspieszyła. Znaczy, przyspieszyła swoje zasypianie. Choć wciąż jest całkiem zielono jak na tę porę roku, to liście zaczęły się już mocno obsypywać. 

Ogólnie jest bardzo przyjemnie. Ciepło jak na przełom października i listopada sprawia, że na dworze można fajnie spędzić czas, a w domu zaoszczędzić na paleniu. Zaczyna mnie jednak prześladować pewna myśl, którą dzieliłem się na Mastodoncie: a co jak za nietypowo ciepłą jesień, odpłacimy mega zimną wiosną i początkiem lata? Obym się mylił. Oby... 



Nawet sarny stają się śpiące bo z łatwością, można je całkiem blisko podejść ;) 



czwartek, 19 października 2023

Żurawie i rogacizna.

Po przepięknym początku jesieni w ostatnich dniach nie było już tak miło. Narzekać jednak nie możemy. Chyba że na brak słońca. Dlatego, gdy tylko prognozy pokazały, że nad ranem w środę będzie zimno i mogą pojawić się mgły, to przyszykowałem się na fajne zdjęcia. Nic z tego. 

Fakt, mieliśmy wczoraj pierwszy przymrozek, po czym wzeszło słońce, ale mgieł nie było. Mimo wszystko warto skorzystać z takiej pogody. Nam udał się i spacer, jak i późniejszy wypad na grzyby.  

Nawet udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć. Dwóm parom żurawi - wygląda na to, że po raz kolejny kilka, a może i kilkanaście sztuk zdecyduje się na przezimowanie u nas. Do tego ze słonecznej pogody korzystały sarny - akurat w tym przypadku - koziołki, opalając się w ledwo co wzeszłej pszenicy. 






wtorek, 1 marca 2022

Skowronki, czapla i sarni widzowie

Najważniejsza informacja jest taka, że są już skowronki. Czyli idealne wejście w początek marca! 

Wypatrywałem ich już od dłuższego czasu, ale wciąż było za zimno. Dzisiaj choć rano -7 to jednak bez wiatru, piękne słońce. Najładniejszy dzień w tym roku. Czego uwieńczeniem są tez skowronki. 

Jeszcze bardzo ostrożne, płochliwe, ciężko je podejść, stąd dwa słabe zdjęcia, raczej w formie reporterskiej dla udokumentowania samego faktu. Udało mi się jednak zrobić kilka innych ciekawych zdjęć. Czapli i saren. Zapraszam. 



Na uschniętym dębie pięknie przyczaiła się czapla siwa. Nawet się chowała za konar licząc, że jej nie zobaczę. 




Natomiast z oddali obserwowały nas sarny... Widać, że też się cieszą z nadchodzącej wiosny ;) 




sobota, 31 grudnia 2016

Zimny Sylwester

Dzisiaj z Tyrionem poszliśmy pożegnać stary rok. Plan był ambitny, jednak pogoda pokrzyżowała nam plany. Pomimo pięknego słońca, wiał zimny i mroźny wiatr, w związku z czym musieliśmy skrócić nasza wycieczkę. Ponadto natknęliśmy się na polowanie i też woleliśmy trzymać się na dystans ;) Na końcu mam jedno, wcześniejsze zdjęcie, jako ciekawostkę, żeby pokazać Wam jak wygląda dzicze spa ;) 










a tutaj myśliwi z jednej strony lasu...
 ... a sarny z drugiej ;)


A tak wygląda dzicze spa. Zwierz wyleguje, tarza się w rowie, a później wyciera o korę brzóz pozbywając się pasożytów. Patrząc po wysokości śladów na pniach drzew, niektóre sztuki grubo ponad 100 kg 



sobota, 27 lutego 2016

Ole! Skowronki zameldowały się

Od jakiś trzech dni słyszałem ich podśpiewywanie ale dopiero dzisiaj miałem okazje je sfotografować, o czym chyżo donoszę - są już skowronki! Czyli wiosna już blisko ale jeszcze czeka te wesołe ptaszki kilka ciężkich dni... W ubiegłym roku po raz pierwszy skowronka sfotografowałem 23 lutego :) 



Trafiłem też czajkę: