Taki dzień jak dzisiaj idealnie pokazuje, ze warto korzystać z dobrej pogody. Choć za bardzo nam się nie chciało ale wybraliśmy się na rowerki. Cel Berzdorfer See [wpis z ubiegłorocznej wyprawy tutaj] bo jeszcze tam w tym roku nie byliśmy. Uprzedzając fakty napiszę, że już dwie godziny po naszym powrocie przeszła burza i pogoda załamała się teraz na dworze ledwo 14 kresek a jutro nie będzie lepiej.
Obecnie w polach kwitną rzepaki dzięki czemu niemal wszędzie dominuje żółty kolor:
Chwila wytchnienia jeszcze po polskiej stronie, ale już za dziesięć metrów - Niemcy:
Zaraz po drugiej stronie krajobraz dominuje nieczynna już elektrownia w Hagenwerder
Widok na Jauernick leżący po drugiej stronie:
Łyk wody i lecimy dookoła:
Niemcy systematycznie realizują zamierzony cel zrobienia centrum rekreacji. Obecnie między innymi powstaje grobla (nie mam zdjęcia) od strony Goerlitz/Zgorzelca. Widać, że wody będzie jeszcze więcej niż jest jej obecnie:
Po nieco ponad 16 km - ostatni łyk wody:
i rzut okiem na samo jezioro:
Po czym wracamy pilnować Froda, który bardzo boi się burzy :)