Jeżdżąc w góry po drodze zawsze intrygowały mnie dwie sprawy. Zamek w Świeciu, który już na łamach tego bloga prezentowałem (klik) oraz budynek kościoła, który stoi na pięknym wzniesieniu. Z tym, że jakoś nie było okazji tam zajechać. Jadąc w stronę Świeradowa lub Szklarskiej, czy Karpacza pędziliśmy by jak najszybciej dojechać na miejsce, a wracając już nie było siły na dodatkowe zbaczanie (też mi zbaczanie, raptem 300 metrów pod górkę ;) ).
W każdym bądź razie minionej niedzieli pojechaliśmy do Świeradowa tylko na obiad. Wracając więc postanowiłem kościołowi nie odpuścić :) Po przyjeździe na miejsce i przeczytaniu niżej zamieszczonej informacji żałowałem, że nie mogę zajrzeć do środka. Przepraszam, też za ucięcie krzyża na szczycie budynku, ale 18 mm okazało się za długo :( Na razie na nic szerszego mnie nie stać :)
Jak się okazało kościołem, jest kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa:
Ściany budynku zdobią piękne epitafia oraz płyty nagrobne:
Mury zaś robią wrażenie budowanych lub odbudowywanych z rożnych elementów. W niektórych miejscach wydaje się, że pewne rzeczy zostały skradzione.
Położenie kościoła jest wspaniałe. Musi tu być pięknie zwłaszcza wczesną wiosną: