poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Nęcenie

Dziś do południa postanowiłem uporać się z przycinaniem nektarynek i następnie z Frodem wypad rowerowy na Cegielnie by zanęcić łowisko na wieczorną zasiadkę. Podczas przycinania drzew, strasznie krzyczała na mnie sójka - stanowczo nie podobało się jej to co robiłem :)



Podczas jazdy na Cegielnię, opadła mi kopara jak zobaczyłem, że w rowach kwitną już kaczeńce. Parę dni ciepła i przyroda nie zamierza czekać :)



Na cegielni wsypałem trochę kukurydzy i starałem się na płyciźnie wyglądać karpi - niestety, nic ciekawego nie zobaczyłem, za to bacznie przyglądał nam się rudzik.



Wracając "strzeliłem" jeszcze "Trzy Wieże" ;)



Podczas samego wędkowania (pojechałem o 17) plułem sobie w brodę, że nie wziąłem aparatu. Obok mnie w odległości zaledwie trzech metrów zerowały dwa małe ptaszki, których nigdy przedtem nie widziałem, wydaje mi się, że coś z gatunku sikorek ;) Tyle razy powtarzam sobie by z a w s z e zabierać ze sobą aparat, jednak ciągle zachowuje się bezmyślnie :P

Kolejnym wpisem jak nie będę miał nic innego do przekazania - przedstawię Froda :)