Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rudzik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rudzik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2024

Niebywała pogoda.

Choć zrobiło się chłodniej już, a dzisiaj nawet zeszroniło się, ale ostatnie kilka dni sprawiła istną eksplozję w przyrodzie. Takiego uderzenie ciała i to już dwukrotnie, to ja nie pamiętam. Ta pierwsze chyba za sprawą intensywnego pyły znad Sahary nie była aż tak upalna, ale ostatnia, zwłaszcza weekend, to już coś niebywałego.

Według prognoz najgoręcej miało być w naszym regionie i tak też było. Jak pokazywały modele IMGW, odchylenie od normy było poza skalą i pokazywało je na modelach jako „białe plamy”. Efekt? 30 stopni w Jeleniej Górze i 28 na naszym trójstyku. Sprawę ratował nieco silniejszy wiatr. 

Wszędzie zaroiło się od ludzi. W górach, na Berzdorfie, jednak nie wszyscy byli z tego stanu zadowoleni. Dąż duże ciepło jakie napłynęło do Europy, popsuło plany sportowcom. Zawody rozgrywane w weekend okazały się bardzo ciężkie. Zwłaszcza półmaraton w Berlinie. 

W każdym razie napływ takiego gorącą sprawił, że niemal na naszych oczach zaczynały rozkwitać kwiaty, a stężenie pyłków w powietrzu osiągnęło absurdalne poziomy. Nie ma się czemu dziwić. Rzepaki, sady, mlecze, czeremcha, bzy, a nawet kasztany, to wszystko zaczęło już kwitnąć. Naprawdę - coś niesamowitego. Do tego cudowne ptasie chóry na czele z drozdem śpiewakiem, czy rudzikiem! 

Poniżej kilka zdjeć z tego okresu. Zwłaszcza ptasich, bo już niedługo, gdy w pełni rozwiną się liście, nie będzie tak łatwo sfotografować ukrywające się ptaki.

(po kliknięciu w zdjęcie, macie większy podgląd) 
















czwartek, 30 lipca 2015

Ptasia pora dnia

Późną wiosną i latem w ciągu dnia można zaobserwować takie pory kiedy to ptaki (zwłaszcza te mniejsze)  stają się mniej ostrożne i łatwo je wówczas popodglądać. Ma to związek nie miej nie więcej jak z karmieniem młodych, które domagają się jedzenia. Wielokrotnie też podążają za rodzicami biegając i podfruwając za nimi. 

Najlepsze momenty to rano i późnym popołudniem. Jednak ich początek zależy między innymi od pogody. Gdy jednak znajdzie się fajną miejscówkę, to można usiąść i obejrzeć prawdziwe widowisko. Dobrze jest wówczas uzbroić się w lornetkę i kubek kawy lub herbaty. Ja mam to szczęście, że moja miejscówka mieści się na krześle przy domu ;) Dzięki niej mogę pooglądać i kosy i wróble, ale także pliszki siwe, rudziki, kwiczoły, pierwiosnki, sierpówki, kopciuszki itd. Dzisiaj wrzucam zdjęcia rudzika, kosa i pierwiosnka, resztę odpuściłem bo po prostu nie chciałem ich płoszyć

A tutaj wpis z 2013 roku jak pliszka siwa radzi sobie z potomstwem klik-klik






czwartek, 19 czerwca 2014

Dobrze mieszkać na wsi

Zobaczcie jaki ptasi zwierzyniec udało mi się ustrzelić bez specjalnego starania się, podczas dwudziestominutowego wypadu z psem. Kuropatwa, dzięcioł zielony, kos rudzik i nie tylko... Dobrze mieszkać na wsi :D 






Tutaj króciutki filmik z kwileniem dzięcioła, dyszenie w tle to robota Froda ;) 




I na koniec zagadka: ile ptaków widzicie na zdjęciu? 


czwartek, 26 grudnia 2013

"Ściana"

Jeżeli uznacie, że tytuł trochę na silę, to potraktujcie ten wpis jako taki, grudniowy misz-masz. A propos, piękną jak na razie mamy wiosnę tej zimy ;) 




wtorek, 5 czerwca 2012

Młode rudziki

Dzisiaj robiąc znajomemu rower przyczaiłem cztery młode rudziki uganiające się za rodzicami. Oto małe skrzeczące głodomory:







poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Nęcenie

Dziś do południa postanowiłem uporać się z przycinaniem nektarynek i następnie z Frodem wypad rowerowy na Cegielnie by zanęcić łowisko na wieczorną zasiadkę. Podczas przycinania drzew, strasznie krzyczała na mnie sójka - stanowczo nie podobało się jej to co robiłem :)



Podczas jazdy na Cegielnię, opadła mi kopara jak zobaczyłem, że w rowach kwitną już kaczeńce. Parę dni ciepła i przyroda nie zamierza czekać :)



Na cegielni wsypałem trochę kukurydzy i starałem się na płyciźnie wyglądać karpi - niestety, nic ciekawego nie zobaczyłem, za to bacznie przyglądał nam się rudzik.



Wracając "strzeliłem" jeszcze "Trzy Wieże" ;)



Podczas samego wędkowania (pojechałem o 17) plułem sobie w brodę, że nie wziąłem aparatu. Obok mnie w odległości zaledwie trzech metrów zerowały dwa małe ptaszki, których nigdy przedtem nie widziałem, wydaje mi się, że coś z gatunku sikorek ;) Tyle razy powtarzam sobie by z a w s z e zabierać ze sobą aparat, jednak ciągle zachowuje się bezmyślnie :P

Kolejnym wpisem jak nie będę miał nic innego do przekazania - przedstawię Froda :)