Dzisiaj Frodo łażąc po brzegu naszej Czerwonej Wody spłoszył młoda pliszkę siwą, dzięki czemu byłem świadkiem pięknego widowiska. Najpierw niezbyt płochliwa pliszka przyglądał się nam z drugiego brzegu:
Później zaczęła się akcja, bo jak się okazało przyszła pora karmienia:
Młode pliszki były trzy jednak na raz udało mi się złapać dwie:
Biedni rodzice szukali choć chwili wytchnienia:
Morał jest taki: gdziekolwiek będziecie miejcie oczy dookoła głowy. Nie wiecie. co możecie zobaczyć :D