Pokazywanie postów oznaczonych etykietą luty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą luty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2025

Zima zaskoczyła

W poprzednim wpisie opisywałem poszukiwania śniegu, żeby móc pojeździć na sankach, a teraz białego g… mamy aż za dużo. Patrząc na wpisy na X-ie, odnoszę nawet wrażenie, że IMGW zostało zaskoczone intensywnością opadu, jaki przeszedł nad naszym regionem. Kiedyś, gdy opady były o połowę mniejsze, już by były ostrzeżenia, a tak ograniczyli się tylko do ostrzeżenia o oblodzeniu. Jakim oblodzeniu?! Deszcz w ogóle nie padał, napadało za to prawie 30 cm śniegu.

Jedyny plus jest taki, że śnieg zabezpieczy zboża przed zbliżającym się mrozem. Według prognoz cztery najbliższe noce przyniosą kilkunastostopniowy mróz. W każdym razie przez tydzień musimy się przemęczyć. Mam nadzieję, że to ostatnia w tym sezonie zimowa odsłona.

Poniżej trochę zdjęć z wczorajszego wieczoru gdy padało, dzisiejszego poranka i południa. Ostatnie z terenu zrobione telefonem podczas biegania. 
















sobota, 10 lutego 2024

Wiosna pełną gębą!

Nie ma co ukrywać, przynajmniej u nas  był to najbardziej wiosenny dzień w tym roku! 14 stopni w cieniu, słońce i co akurat u nas może zaskakiwać - bez wiatru! Wystarczało spędzić trochę czasu na dworze by zobaczyć wiele sygnałów przebudzenia w przyrodzie. 

Zbierające nektar pszczoły, lecące na północ klucze gęsi, mi się udało zobaczyć przelot prawie dwóch setek w kilkunastu kluczach! Do tego szalejące raniuszki! Zabrakło mi tylko skowronków. Choć mocno w polu nasłuchiwałem, to na razie cisza. Uważam jednak, że to kwestia kilku dni, a się pojawią. 

Muszę przyznać, że gdyby nie akcja z bestią ze wschodu, która bodajże w 2017 roku narobiła nam niezłego bigosu w drugiej połowie marca, to bym dzisiaj napisał - że w tym sezonie atak zimy, przynajmniej taki jak ostatnio, już nam nie grozi. Oczywiście, będzie jeszcze zimno, może i zabielą się krajobrazy, ale to już nie będzie klasyczna zima... Mocno na to liczę. 














wtorek, 28 lutego 2023

Bez słońca to nie to samo... raniuszek

Wiem, to taki fotograficzny banał, ale gdy zabieracie ze sobą aparat w pochmurny dzień, to nie nastawiajcie się na artystyczne ochy i achy. Nawet najlepszy kadr w takich warunkach zdaje się być przeciętnym. Gdy brakuje słońca to nastawcie się na zdjęcia reporterskie, mające na celu pokazać jakieś ciekawe zdarzenie, lub na monochromatyczne, które podkreślą fakturę, kształt, czy świsty klimat fotografowanego tematu. 

Mam dla Was nawet fajny przykład. Raniuszek to bardzo szybki, żywiołowy ptaszek, którego biały brzuszek spowijają kolor różu. Ostatnio udało mi się jednego "ustrzelić", ale co z tego skoro było pochmurno. 

Dlatego na samym dole wrzucam inne zdjęcie, już tutaj publikowane, gdy raniuszka sfotografowałem w słoneczny dzień. 



A mogło być tak: 


Inne wpisy gdzie możecie zobaczyć raniuszka: klik-klik


sobota, 18 lutego 2023

Żurawie już buszują, czekamy więc na skowronki ;)

Choć jest ciepło, to na dworze nie się chce za długo przebywać. Otto daje popalić nawet u nas na pogórzu.  Silny wiatr i opady sprawiają, że przechodzi szybko ochota na jakąkolwiek aktywność na świeżym powietrzu ;) Najlepiej to kawka i kindle w ręku...

Niezależnie jednak od pogody postanowiłem pójść z Tyrionem na szybki spacer. Biłem się jednak z myślami, czy brać aparat - w końcu w taką pogodę raczej nie ma szans na nic fajnego. Mimo wszystko wziąłem grzmota i nie żałuję, udało mi się podejrzeć dwie pary żurawi. Widać, że te myślą już o wiośnie, samce zaczynają się puszyć ;) Brakuje tylko skowronków - no i słońca, z tym jednak w najbliższych dniach będzie u nas ciężko :) 









poniedziałek, 14 lutego 2022

Luty nad Berzdorfer See

Jeżeli ktoś liczy na zimowe zdjęcia to niech nie przewija dalej. Od naprawdę sporego czasu nie było u nas takiego słońca dlatego szybko ogarneliśmy się i sobotnie przedpołudnie spędzili nad pobliskim, niemieckim jeziorem.

Gdy przyjechaliśmy na miejsce było + 2 jednak słońce już mocno operowało. Wybierając się na Blue Lagunę można było popatrzeć na bardzo dużo ptaków. Przeloty gęsi gęgaw, pływające kaczki czernice,  czy przelatujące z łowiska na łowisko kormorany.

Woda bardzo przejrzysta więc największe wzięcie u naszych dzieci miały kamienie i rzucanie do wody. Michalina była rozdarta pomiędzy rowerem, a właśnie kamieniami, jednak w ostatecznym rozrachunku przejechała na swoim rowerku 3,5km 👍🏻💪🏻 

Gdy dotarliśmy na miejsce, ludzi prawie nie było. Jednak z każdą kolejną chwilą przybywało ich coraz więcej. Pojawili się też rowerzyści, amatorzy biegania i nawet morsy 😉 

No i te ławki... wokół jeziora rozstawiono najwygodniejsze ławki jakie znam. Można usiąść, odpocząć, popatrzeć, czy nawet poczytać. Obecnie, przy naszych „czortach” mogłem tylko zrobić zdjęcie 🤣