Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudzica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudzica. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 września 2013

Cis Henrykowski – najstarsze drzewo Europy Środkowo-Wschodniej

Aż głupio się przyznać, że nie miałem nomen omen zielonego pojęcia, że zielony cis w całkiem niedalekim Henrykowie jest najstarszym drzewem w tej części Europy. Zagiął mnie tą informacją mój kolega Michał kiedy grzebaliśmy przy komputerze.

Było to w sobotę, a jako, że w niedzielę i tak z Martą planowaliśmy „większe” rowerki, więc zmodyfikowaliśmy trasę i pojechaliśmy na 56 km pętlę: Sulików – Mikułowa – Rudzica – Siekierczyn – Nowa Karczma – Wyręba – Sławnikowice – Henryków – Pisarzowice – Wesopłówka – Siekierczyn – Włosień – Platerówka – Radzimów – Sulików :D Trasa piękna choć musze przyznać, że dwa tematy mocno mnie zmierziły i zapachniały typowym „polactwem” o jakim pisał Rafał Ziemkiewicz.

Najpierw postanowiliśmy jadąc przez Rudzice, zajrzeć do przydrożnego świetnie zachowanego krzyża pokutnego z  XIV-XVI w. Już go kiedyś tutaj prezentowałem:



Niestety w szerszej perspektywie wygląda to tak:



I co Wy na to? Fajne, zabytkowe miejsce, a tak „upstrzone” gruzem. Zamiast je promować to odstraszamy, ciekawe co na to odpowiednie służby? Co samorząd?

Bardzo spodobały mi się Sławnikowice i na pewno tam jeszcze wrócimy. Można tam obejrzeć na przykład takie piękne ruiny:




W drodze do Henrykowa:





I sam Henryków z wiekowym cisem.


Tutaj „żyłka” już mi pękła. Jak można mając taką atrakcję i tak ja zaniedbać? Co z tego że zrobiono projekt, ścieżkę dojazdową, tablicę informacyjną i … na tym koniec. Ktoś na pobliskiej łączce posadził małe cisy, każdy opatrzona śliczną tabliczką, ale co z tego jak nikt łąki nie kosi, a jeden z małych cisów usechł (ostatnie zdjęcie)? Po co to? 

Tak samo notabene jest z wieloma innymi turystycznymi projektami. Kasa, inwestycja, szumne cięcie wstęg i po realizacji projektu (zwykle po dwóch latach) koniec. Projekt zarasta, jest niszczony i nikt się nim już nie interesuje. Brak słów.

Co do samego cisu, ten miał już 5 metrów obwodu, jednak wichura w 1989 roku spowodowała odłamanie jednej odnogi i tylko tyle z niego pozostało. Ponadto drzewo ma na swoim koncie między innymi łupanie kozackimi szablami ;) Drzewo ma od 1200-1500 lat - SZOK! 




sobota, 6 lipca 2013

Górami lasami i więzieniami

Tytuł trochę przewrotny ale dzisiaj pojechaliśmy powspinać się pod Czubatkę, następnie długi leśny przejazd by wylądować niemal pod bramami zakładu karnego w Zarębie. Napiszę jedno - mamy to szczeście mieszkać w najatrakcyjniejszym dla miłośników rowerów terenie. Przedgórze Sudeckie, dostep do dwóch sąsiednich państw, daje naprawdę niesmaowite możliwości. Nic tylko korzystac.

Jedna nieco mniej optymistyczna refleksja: akurat dzisiaj większośc trasy pokonywaliśmy po powiecie lubańskim i wiecie co? Tak się chwalimy bogactwem naszego powiatu zgorzeleckiego, ale nasze drogi (głównie powiatowe) jedną nogą nie stają do tych z powiatu lubańskiego! I gdzie w takim razie idą te pieniądze w naszym powiecie?

Wspinajac się pod Czubatkę:  Więcej zdjęć w poprzednich wpisach - pierwszy i drugi.



Marta mi się nomen omen rozkręciła. Wspina się niczym najlepszy góral :D


Widok u podnóża:





To co "tygryski" lubią najbardziej - zjazdy!


Kilkukilometrowy przejazd lasem, to ten sam który opisywałem tutaj




Zakład Karny w Zarębie. Na szczęście pomyliłem zakręty i wyjechaliśmy nieco dalej pod kopalnią bazaltu:






Później była Zaręba, Siekierczyn, Rudzica, Gozdanin, Studniska i Sulików. Idealnie wróciliśmy na to żeby przygotować grilla i zobaczyć jak Frome miażdży rywali w Tour de France. Tym razem "Wielka Pętla" będzie chyba nudna ;)

Profil naszej trasy:




piątek, 24 maja 2013

Bałtyk - Karkonosze Tour 2013

Już po raz trzeci Międzynarodowy Wyścig Kolarski Bałtyk - Karkonszoe Tour, gości na moim fotoblogu. Edycję 2011 (przejeżdżającą przez mój rodzinny Sulików) możecie obejrzeć tutaj. Natomiast ubiegłoroczną tutaj.

Jak zwykle sam wyścig znowu tylko zahaczał o powiat zgorzelecki, a to za sprawą samorządów, których zdaniem wspieranie go to strata pieniędzy. Jak to się mówi, przejechali i już - tyle ich było widać. Jedynie Wójt Kazimierz Janik z Gminy Wiejskiej Zgorzelec rokrocznie finansuje lotną premię w Trójcy i to za jego sprawą możemy w ogóle obejrzeć ten przejeżdżający z północy na południe  barwny peleton.

Napiszecie mi zaraz: i bardzo dobrze, bo naprawdę szkoda pieniędzy. Odpowiem tak: szkoda, nie szkoda, drogi jak dziurawe są, tak są, pieniędzy brakuje na każdym kroku i to nie tylko samorządom, jednak sponsorowanie lotnej premii, to nie jest duży koszt. Trochę więcej kosztuje organizacja mety etapu. Sulików już raz miał ten zaszczyt i nie były to olbrzymie pieniądze, choć przecinków była cała masa. Jednak sport wspierać trzeba. Kolarstwo jest taką dyscypliną, która tak właśnie wygląda. Emocjonujemy się występami w tegorocznym Giro Przemysława Niemca i Rafała Majki? To wspierając takie wyścigi jak BKT, możemy liczyć na ich następców. Czyż nie może się zdarzyć, że jakiś młody człowiek oglądając z bliska wyścig, zapragnie zostać profesjonalnym kolarzem? Przecież patrząc na rzeszę sympatyków trzech wielkich europejskich pętli (Giro, Tour i Vuelta) Polacy lubią kolarstwo!

Wrócę jednak do samego wyścigu. W zeszłym roku ustawiłem się na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej w Mikułowej. Tym razem poszukałem nowej miejscówki. Wybór padł na wiadukt kolejowy na drodze powiatowej pomiędzy Rudzicą, a Mikułową. Pomny o wcześniejsze doświadczenie, zabrałem ze sobą oba korpusy. Do D80 podpiąłem tele, a do D7k - standardowy jasny zoom. 

Najpierw stałem przed wiaduktem z widokiem na długą prostą, robiłem kilka zdjęć tele, a następnie brałem nogi za pas i pędziłem z 50 metrów przed wiadukt, by tam czekać na bliski przejazd kolarzy.

Nadjeżdża policja. W pierwszym samochodzie Naczelnik zgorzeleckiej drogówki, a za kierownicą nasz człowiek w programie Uwaga Pirat! - lokalni wiedza o kim mowa.






Nadciąga ucieczka:




Jednak peleton w odróżnieniu od ubiegłego roku: był bardzo blisko:








No i na końcu maruderzy lub zawodnicy, którzy starali się dojść główną gupę po defekcie:







Jak się okazało na mecie w Leśnej, wyścig wygrał Konrad Dąbkowski (BDC MarcPol), drugi był Bartłomiej Matysiak (CCC Polsat Polkowice), a trzeci Błażej Janiaczyk (Bank BGŻ). Więcej na stronie Na szosie. Tutaj zaś oficjalna strona BKT.


I na zakończenie jeszcze jedno. Jak wracałem do samochodu, na zablokowanym skrzyżowaniu znowu stało kilka aut i znowu kierowcy siedzieli za kierownicą, i sarkali. Prawie, żaden z nich nie wyszedł z auta, żeby z bliska popatrzeć na kolarzy i ich dopingować. Po prostu żal :(