sobota, 29 czerwca 2013

Polne kwiaty, oset i młode szpaki

Muszę przyznać, że gdyby nie ta ekstremalna pogoda, to było by iście sielsko. Dzisiaj podpiąłem tylko 85/1.8 i poszedłem z Frodem na rekonesans. Głównym celem chabry i maki:










Na jednej z łąk istna inwazja ostu. Tyle go jeszcze nie widziałem:







W domu po skoszeniu trawy dojrzałem młode szpaki. Czyli kolejne pokolenie uganiające się z piskiem za rodzicami i domagające się karmienia:



A pod samym domem lawenda:





Ech ... Gdyby jeszcze tyle nie padało ;)