Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawdziwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawdziwki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 sierpnia 2025

Z grzybowego lasu...

Dzisiaj pierwszy gorący dzień od ponad miesiąca. Nie żartuję, tak ciepło nie było od załamania pogody czyli 7 lipca. Zastanawiałem się gdzie uderzymy, gdzie pojedziemy, gdzie się wybierzemy, ale Marta stwierdziła jedziemy do lasu zobaczyć czy są grzyby. Byłem sceptyczny, ale dzieciaki też nakręcone na wypad, wiec postanowiłem, wziąć sprzęt foto i chociaż pofotografować... 

Jak się okazało, nie miąłem zbytnio czasu na zdjęcia, bo musiałem czyścić grzyby. Trafiliśmy na wysyp borowików, których było sporo, ale bardzo dużo wśród nich robaczywych. Nie będzie przesady gdy napisze, że może i 3/4. Tak więc roboty miałem co niemiara... 

Na szczęście trochę zdjęć też zrobiłem, a najfajniejsze wrzucam poniżej. Oczywiście grzyb na ostatnim zdjęciu to tylko na pokaz ;) 


















niedziela, 7 września 2014

Rowerowo Czubatka i leśny Przylasek

Dzisiaj duża grupa naszych znajomych, których pasją są rowery, wybrała się żeby charytatywnie wjechać na Śnieżkę. W tym miejscu jeszcze raz (poza Facebookiem) Wam gratuluje i biję brawo. My jednak też nie próżnowaliśmy. Wczoraj wzięliśmy udział w 24. Biegu Solidarności we Wrocławiu, a dzisiaj postanowiliśmy rozruszać inne partie mięśni i wspiąć się na Czubatkę oraz poszukać grzybów w Przylasku. 

Wpisy powiązane:
Nim zacznę wrzucać zajęcia mała ciekawostka. Na szczycie Czubatki spotkaliśmy rowerową grupkę Niemców, która urządziła sobie na górze piknik ze smażeniem białej kiełbaski na kuchence gazowej i piwkiem. Musze przyznać, doskonały pomysł, poza tym piwkiem, jak wiadomo Policja czuwa ;) 

Z Czubatki przy dobrej pogodzie widać nawet Śnieżne Kotły! Lubań i Zgorzelec jak na dłoni. Kilka widoczków:





No i nasza ekipa:


Później zjechaliśmy do lasu w Przylasku, gdzie jeździliśmy takimi drogami:



Nie muszę chyba pisać, że od razu włączyła mi się czerwona lampka, by choć niektóre z biegowych, dłuższych treningów, wykonać właśnie tam? Kto wie czy najbliższy już nie w sobotę :) 

Lasy po których mogliśmy pospacerować wyglądały natomiast tak:



Oczywiście sprawę grzybów pozamiatała Marta znajdując dwa przepiękne prawdziwki (dla miastowych borowiki ;) ) i to przy samej drodze! Jak to mówią przy latarni najciemniej :D  


Mi też udało się wypatrzeć kilka maślaków i opieniek, ale nie zrywaliśmy ich, decydując się jedynie na zdjęcie:



W lesie jeszcze bardziej czuć jesień, ale kolory są cudowne! 


Później zahaczyliśmy jeszcze o ujęcie wody, żwirownię, po czym rajd do domu :)