Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2025

Kruczy spacer

Tym razem sobota ze względu na niepewną pogodę spędzona w domy. Wybraliśmy się jednak na dłuższy spacer i naprawdę było warto, bo znalazłem miejscówkę pary kruków. Przykro jednak szło się wzdłuż wciąż nieskoszonych pól… 

Niestety pogoda dla rolników ciąż fatalna. Po południu, a zwłaszcza w nocy kolejna porcja deszczu. Lokalnie nawet do 60 litrów. Dramat. Dla Sulikowa według danych z IMGW w lipcu od 8 do 31 spadła podwójna norma dla tego miesiąca, a sierpień też nie zaczyna się fajnie... Do tego nie to, że mokry to dla naszego regionu pierwszy miesiąc wakacji zapisze się też poniżej normy wieloletniej, jeżeli chodzi o temperaturę. 
















 

wtorek, 12 czerwca 2018

Susza

Jednym z efektów tak pięknej i upalnej wiosny była susza. Piszę była bo sytuacja nieco się w ostatnich dniach poprawiła, jednak moim zdaniem dwa, trzy tygodnie za późno. Rzepaki już ze strąkami, a i zboża wykłoszone. Niestety obecne deszcze nie sprawią, że plony będą większe, a zboża wartościowsze. Niesamowicie jednak przyroda broniła się przed suszą, co świetnie obrazują pola pszenicy:


Zawijane w trąbkę łodygi chronią przed utratą wilgoci.


Nawet Tyrion ograniczał się do spacerów ścieżkami technologicznymi bez żadnych gonitw.

Wszyscy patrzyli w niebo czekając na deszcz, a tren nie nadchodził, lub mijał nasze tereny.


poniedziałek, 14 lipca 2014

Z pogodą nie ma lekko

Pod koniec ubiegłego tygodnia nad Sulikowie przez dwa dni spadło ponad 90 litów wody na metr kwadratowy. Warto napisać, że norma miesięczna to 120 litrów. Na szczęście w innych miejscach średnia wyniosła ok 60 litrów w związku z czym woda spłynęła w miarę sprawnie. Jedynie w sąsiedniej Mikułowej doszło do wystąpienia z koryta tamtejszej Włosiennicy. Co ciekawe w tym akurat miejscu rzeka nie jest robiona:








wtorek, 25 czerwca 2013

Kolejne powodziowe zagrożenie

No i stało się (a raczej wciąż się staje bo choć woda opada to prognozy nadal niezadowalające): w czasie półtora miesiąca mamy już trzecią akcję powodziową. Tym razem woda choć nas "oblała", to jednak do domu się nie wdarła, a tak bardzo cieszyliśmy się, że te ostatnie upały zakończyły się łagodnie, czyli kilkoma niegroźnymi burzami. Niestety przyszedł chłodny front, z którego w czasie 24h spadło (i wciąż pada) tyle wody, co średnia miesięczna dla całego czerwca.

Jest jednak coś o czym chcę napisać, bo znowu nie mogę zdzierżyć. Jak poprzeglądałem wpisy na różnych stronach o zagrożeniach hydrologicznych i posłuchałem kręcących się, co niektórych gapiów, to muszę stwierdzić, że bardzo "obrodziło" nam ostatnio w całą gamę prymitywów z bakiem choćby odrobiny empatii. Nie wiem tylko czy to przypadłość ogólnokrajowa, czy tylko lokalna w naszym zgorzeleckim powiecie. Zaraz za tą grupą niemal w ilościach eksportowych występują różnej maści snoby, którzy swoimi "mądrościami" mogą wywołać jedynie pusty śmiech. To wszystko okraszone jest olbrzymią dozą wścibstwa, bo czy wyobrażacie sobie, że ktoś tak bardzo chciał zaglądnąć w okna domu mojej babci, że omal nie wyłamał furtki? Brak mi słów na opisanie takiego zachowania.

Wracając do podtopień. W powiecie znowu zrobiło się nieciekawie. Najwięcej wody spadło (a jakże) znowu w "mojej" gminie. Jak powiedział mój sąsiad Mariusz (jego fotorelacja tutaj)  - przecież chyba się temu nie dziwisz? - No już nie. Przebijamy pod tym względem nawet Bogatynię.

Woda na szczęście opada, z czego niemałą uciechę mają ptaki, które mogą przebierać w dżdżownicach niczym w ulęgałkach. Prym tutaj wiodą szpaki, kwiczoły i pliszki, których zdjęcia poniżej :)