Po sobotnich mikro-regulacjach autofocusa w D7000 (super opcja dostępna w menu body), przyszedł czas na próby w terenie. Okazja świetna nadarzyła się w niedzielę, zauważyłem na jednej lipie kowalika, który trzymał coś w dziobie.
Podszedłem bliżej i wówczas „przesyłka” wypadła i spadła na ziemię. Najpierw kowalik zajrzał gdzie spadł jego cenny towar.
Następnie rzewnie zaśpiewał
Po czym dał nura na sam dół. Stałem nieruchomo, a ten mi się przyglądał.
Po chwili zrobił kilka skoków, dopadł swoją zdobycz, wskoczył na gałąź, ostatni pstryk i poleciał na drugą stronę rzeki :D