Korzystając z pięknej pogody wziąłem jeden dzień wolnego i pojechaliśmy z Marta nad Czochę. Pogoda nie zawiodła, gorzej z rybami. Trzy brania - dwa leszcze, jeden już brązowy - ponad 40 cm. Kilka widoczków z wycieczki:
Dawno też nie wrzucałem żadnego "lota" więc nadrabiam - żerował na skoszonym rzepaku, gatunku nie potrafię zidentyfikować, jak chcecie to pomóżcie :)