Ostatnio na „Uwadze” w TVN’ie pokazywany był program o schroniskach, którymi właścicielem jest PTTK (Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajobrazowe). Ich stan jest opłakany a przyczyną tego jest to, że obiekty te są dzierżawione przez PTTK zainteresowanym osobom czy instytucjom, po czym te pobierają opłaty od turystów (wcale nie małe), oraz płacą PTTK haracz. Nikt jednak nie jest zainteresowany stanem technicznym samych obiektów. Dzierżawcom nie opłaca się inwestować w nie swoje, PTTK ma inne wydatki a budynki się sypią. Dla przeciwwagi pokazywano pensjonaty prywatnych właścicieli jak można się domyśleć - mucha nie siada.
Dlaczego o tym piszę? Bo dzisiaj po raz pierwszy (proszę się nie śmiać) poszliśmy szlakiem Orłowicza wyżej niż tylko do wodospadu Kamieńczyk. Dodarliśmy na Hale Szrenicką gdzie stoi sobie właśnie takie schronisko PTTK. Oto dwie fotki stamtąd:
Osobiście stwierdziliśmy że na pewno nie chcielibyśmy tam spędzić ani chwili, choć widoki cudowne (panorama klik) to jednak ominęliśmy je łukiem i ruszyliśmy w stronę Szrenicy. Ktoś może mi powie, że się czepiam, że jak ten obiekt poszedłby w prywatne ręce to było by drogo. Odpowiem tak – poszperajcie w necie i znajdźcie ceny w tym schronisku (nie jest to trudne). Moim zdaniem i tak ceny są przegięciem. W Tatrach można znaleźć pokój z większym komfortem i to taniej. Najgorsze jest to, że nikt problemu nie widzi! Nie zamierzam jednak się dalej denerwować. Chcę jeszcze spokojnie zasnąć, od jutra nowy tydzień w pracy trzeba zacząć :) dlatego dla relaksu zmieniam temat.
Pogoda nas nie rozpieszczała. Było pochmurno, ale widoczność niezła. Od czasu do czasu trafiały się też przelotne deszcze. Najgorzej jednak było zjeżdżając wyciągiem krzesełkowym ze Szrenicy. Zmarzliśmy strasznie, a ubraliśmy się niczego sobie. Przekonaliśmy się jednak jakiż ten świat mały. Spotkaliśmy bowiem znajomych z naszej miejscowości oraz później na Szrenicy z drugiej sąsiedniej. Korzystając ze sposobności jeszcze raz ich tu pozdrawiam.
Do pokazania mam zdjęcia grzybków ;)
I kilka innych widoczków:
I na koniec mała ciekawostka. Wspinając się na halę spotkaliśmy kartki z informacją, że ścieżka żółtym szlakiem do Schroniska pod Łabskim Szczytem jest zamknięta z powodu zerwania mostu. Jak widać skądś się ta powódź wzięła :( Chyba, ze powód jest inny - widok na to właśnie schronisko: