Niby się zazieleniło, ale tego typowego "uderzenia" wiosennego wciąż nie ma. Pogoda nadal nas nie rozpieszcza, choć zdarzają się dni słoneczne to wiatr jest tak zimny, że człowiekowi się odechciewa. Wybrałem się dzisiaj z aparatem "rozejrzeć się" w terenie. Od ostatniego wpisu upłynął prawie miesiąc, więc musiałem się zmobilizować.
Wniosek jest jeden - małymi kroczkami robi się coraz wiosenniej, choć nadal widać oznaki minionej zimy.
"Młode" i "stare" szyszki modrzewia:
Opryski:
Tutaj pięknie pachniało:
Na zakończenie specyfika polskiego poczucia estetyki i dbałości o środowisko naturalne: