Wiem, coś takiego jak pech nie istnieje, ale nasz region szczególnie nie potrafi zadbać o architektoniczne perełki, które znajdują się na jego terenie. Jesienią - nie wiem, czy pamiętacie - pokazywałem wam Pałac na wodzie w Radomierzycach. Dla odświeżenia link do tamtego wpisu klik-klik. Dzisiaj niejako kontynuacja, bo znowu zabiorę Was do Radomierzyc, ale tym razem do znajdującego się tam Mauzoleum Szlachcianek.
Do wycieczki w to miejsce skłoniła mnie zbiórka, jaką organizowali jakiś czas temu Niemcy, którzy zaprosili do Görlitz włoskiego mistrza organów, podczas którego koncertu część zgromadzonych środków, datków, miała wesprzeć Mauzoleum.
Jako że dawno tam nie byłem, to postanowiłem ponownie zajrzeć z aparatem i zobaczyć czy naprawdę jest aż tak źle. Zwłaszcza że ostatni raz byłem tam przed katastrofalną powodzi w 2010 r. Odpowiedź jest szybka: tak jest źle. Bardzo źle! I nie wierzę, że parafia czy nawet gmina poradzą sobie z ewentualną renowacją.
Smutna to perspektywa zwłaszcza w perspektywie tego, co można przeczytać na tablicy turystycznej znajdującej się w pobliżu.
Mauzolea w Radomierzycach (i pobliskim Halbau/Iłowej) należą do najcenniejszych zabytków o znaczeniu ponadregionalnym na Górnych Łużycach i Dolnym Śląsku. Są świadectwem czasów unii polsko-saskiej, kiedy oba państwa miały jednego władcę (Augusta II Mocnego).
Mauzoleum, kościół i sam pałac, to jedna wspólna historia więcej o pałacu możecie przeczytać w opisie albumu na Flickr tutaj. Tak samo, żeby na blogu nie zajmować miejsca, zrobiłem i tym razem. Więc tych, którzy chcą się dowiedzieć więcej o Mauzoleum, o kościele, poznać kilka smaczków też odsyłam do opisu albumu klik-klik.




















