czwartek, 15 stycznia 2026

Odwilż

Nareszcie. Warto korzystać z cieplejszej pogody i wybrać się w pole z lornetką lub aparatem. Ptaki wykorzystują aurę i intensywnie żerują. Myszołowy na polach po kukurydzy, polują na myszy. Gęsi przelatując w nowe miejsca do przezimowania, a i żurawie pojawiają się na horyzoncie. 

Czasu nie zostało za wiele, bo za tydzień już minusy zarówno w nocy, jak i dzień. Na szczęście bez tego białego g… co jednak nie jest dobrą informacją dla rolników. W końcu nic tak nie chroni roślin, jak śniegowa kołderka ;) 


HAL_2560 HAL_2663 HAL_2573 HAL_2667 HAL_2577 HAL_2670 HAL_2563

sobota, 10 stycznia 2026

Kilka zimowych kadrów w tym polująca czapla biała

Jeszcze przed zapowiadaną odwilżą kilka zimowych kadrów. Udało mi się też w końcu strzelić i aż wstyd się przyznać, bo niemal pod nosem - czaplę biała polującą w pobliskiej rzece. Michalina dostrzegła ją po raz pierwszy, później jeszcze kilka razy ja widzieliśmy, ale bez aparatu. W końcu udało się ją wreszcie "strzelić". 


Czapla biała HAL_2660 2 HAL_2649 HAL_2642 HAL_2661 HAL_2648 HAL_2656 2 HAL_2639 2

środa, 7 stycznia 2026

Zima trzyma…

 ... i nie wyglada, żeby miała puścić. Stali Bywalcy mojego fotobloga mogą dlatego śmiało powiedzieć, że "wykrakałeś". To prawda: od jesieni wieszczyłem, że ta zima będzie inna od poprzednich. Taka bardziej zimowa.

Pisałem o tym, obserwując przyrodę, a zwłaszcza to, jak przebiegały tegoroczne pory roku. Niestety, mieliśmy fatalną zimną wiosnę, póżniej zimne, mokre lato, i niezbyt ciekawą jesień. Już w listopadzie przyszedł pierwszy atak zimy, a później małe zaskoczenie, bo pierwsza połowa grudnia była rekordowo ciepła. Jednak ochłodzenie w drugiej dekadzie i końcówce roku, sprawiły, że ten miesiąc będzie raczej w normie wieloletniej. Dlatego skoro cały rok był chłodny, a my byliśmy swoistą kroplą chłodu w perspektywie innych obszarów Europy, to dlaczego nagle zima miałaby być inna? 

Dlatego nie ma chyba zaskoczenia, że zima trzyma. Wstępnie wszystko wskazuje na to, że pierwsza dekada stycznia stawia go wśród jednych z najchłodniejszych w ostatnich 30 latach. Nie możemy też się łudzić, że będzie swoistym odbiciem grudnia, czyli że druga połowa będzie o wiele, wiele cieplejsza. Według prognoz długoterminowych nawet jak pojawi się odwilż, to trzecia dekada znowu będzie typowo zimowa… Znowu jesteśmy kroplą chłodu, bo zapewne czytaliście, że z kolei w Islandii jest rekordowo ciepło… Mam jednak nadzieję, że tą „kroplą” to my w tym roku znowu nie będziemy i ten tytuł oddamy komuś innemu. 

Poniżej kilka zdjęć zrobionych skostniałymi z zimna palcami. Zwłaszcza te z zachodu słońca, gdy dodatkowo mocno wiało… 

HAL_2618 HAL_2621 HAL_2627 HAL_2611 HAL_2617 HAL_2625 HAL_2619

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Bobry rozrabiają

Koniec roku tuż-tuż, więc trzeba pomyśleć o nadrobieniu zaległości. Tak się bowiem składa, że jestem Wam winny obiecany wcześniej wpis o bobrzej zadymie, jaką zrobiły w mojej okolicy. Dlatego dzisiaj nadrabiam i rzucam stosowny wpis.

W każdym razie, po pierwszym w tym sezonie ataku zimy, wybrałem się pozaglądać w miejsca, gdzie wysokie trawy, krzaki uniemożliwiały to. Śnieg, silny wiatr, sprawił, że wszelkie, że tak napiszę niedogodności, zostały przyklepane, dzięki czemu łatwiej było się przemieszczać…

Opisywałam wcześniej, że w dalszej i bliższej okolicy zagnieździło się sporo bobrów, a kilkaset metrów ode mnie przynajmniej jedna rodzina. Chodząc z psem na spacer, obserwowałem, że co rusz powalane jest niewielkie drzewo, oraz obgryzane, co niektóre krzaki. Jak się jednak okazało najważniejsze, działo się poza wzrokiem obserwatorów.

Za wysoką skarpą jednego ze stawów jest głęboki rów i tam, właśnie jak bobry zrobiły tamę, zatapiając, jakieś jedną trzecią nieużytku - łąki i podnosząc wodę o dobry metr. Mało tego wszystko wskazuje też na to, że dla swojej potrzeby obniżyły też poziom jednego ze stawów. Wszystko wskazuje na to, że norę wykopały w skarpie, wspomnianego stawu, zabezpieczając ją od drugiej strony rozlewiskiem.

Dzięki temu miały też blisko i pod osłoną wody do dużej liczby wierzbiny, którą objadały. Niestety zablokowany przepływ zaburzył hydrologię innych stawów, co zmusiło do rozbiórki tamy. Jak się przyglądałem, konstrukcja stworzona była z błota, trzciny oraz gałęzi, które zmieściłyby się na przyczepę rolniczą. Jakieś półtorej tony! Tyle tam tego było! 

Jak widać na zdjęciach, w najgłębszych miejscach rowu wdrożyły też dwa tunele prowadzące do nory. Dobrały się też do olbrzymiej czereśni, która jak stawiam, lada moment runie. Wygląda na to, że bobry przesuwają się też dalej wzdłuż rowu, bo zaczęły objadać też drzewka przy kolejnym stawie. Zastanawiam się, co teraz zrobią? Czy znajdą inne miejsce, czy zaczną odbudowywać tamę? Zobaczymy. 

Jedno jest pewne, ich obecność robi się coraz bardziej zauważalna oraz coraz bardziej dokuczliwa dla właścicieli stawów.












wtorek, 23 grudnia 2025