środa, 6 maja 2026

Zalew Witka: grodzisko, słupy bazaltowe i konwalie

Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak dużym bogactwem turystycznym cieszyć się może Zalew Witka. Ja opisze tylko krótki, najłatwiej dostępny fragment od parkingu przy zaporze. Inne wpisy z tego miejsca, zwłaszcza po katastrofalnej powodzi tutaj: 

Ten wpis jednak nie będzie dotyczył oczywistych miejscówek jak spacer zaporą, czy kościół pw. Matki Bożej Anielskiej, ale mniej oczywistych, o których nie każdy może wiedzieć. Czyli słupy bazaltowe na stoku Borowej oraz przepiękne grodzisko Bieżuńczan. Problem w tym, że widok z niego psują dwie linie 400 kV, ale po koleji. 

Ten wpis składa się z dwóch części - najpierw grodzisko, a raczej widok z jego wzniesienia, a później słupy bazaltowe. 

Grodzisko w Niedowie (znane również jako "Grodzisko nad Witką") to miejsce, gdzie historia wczesnego średniowiecza dosłownie zderza się i przegrywa z infrastrukturą energetyczną ;) To fascynujący punkt na mapie powiatu zgorzeleckiego, łączący słowiańskie korzenie z industrialnym krajobrazem. Niestety mi ten klimat nie odpowiada. Mocno napracowałem się, żeby w zdjęciach ze szczytu usunąć linie energetyczne, które zostawiłem tylko na kadrze ukazującym przystań w Ręczynie. Jednak mając ze sobą lornetkę, można z góry obejrzeć przepiękną panoramę gór Izerskich i nie tylko. 

Historia i ciekawostki: Grodzisko w Niedowie (na podstawie Internetu)

Grodzisko znajduje się na wysokim, lewym brzegu rzeki Witki (prawy dopływ Nysy Łużyckiej), tuż przy zbiorniku zaporowym Niedów (Zalew Witka).

Obiekt datowany jest na okres VIII–X wiek. Był to gród obronny plemienia Bieżuńczan, które zamieszkiwało dorzecze górnej Nysy Łużyckiej.

Konstrukcja: To typowe grodzisko wyżynne, dwuczłonowe. Składało się z właściwego grodu (siedziby starszyzny/namiestnika) oraz podgrodzia. Do dziś w terenie wyraźnie widać potężne wały ziemne, które niegdyś były wzmocnione drewnianymi konstrukcjami skrzyniowymi.

Upadek:Większość grodów Bieżuńczan przestała funkcjonować w X wieku, co wiąże się z ekspansją państwa niemieckiego (Henryk I Ptasznik) lub czeskiego na te tereny.

Ciekawostka: Legenda głosi, że grodzisko było połączone podziemnym tunelem z zamkiem w pobliskim Frýdlancie (po czeskiej stronie), co oczywiście z punktu widzenia geologii i odległości jest mało prawdopodobne, ale dodaje miejscu aury tajemniczości…

Lokalny koszmarek, czyli linia 400 kV z elektrownia Turów

To jeden z najbardziej charakterystyczny i dla niektórych kontrowersyjny element tego krajobrazu. Tuż obok (praktycznie na obrzeżach stanowiska archeologicznego) przebiega magistrala elektroenergetyczna wyprowadzająca moc z Turowa. Jest to kluczowy element polskiego systemu energetycznego. Są to linie relacji Mikułowa – Czarna oraz połączenia transgraniczne.

Widok potężnych, stalowych słupów linii 400 kV górujących nad zarośniętymi, tysiącletnimi wałami obronnymi tworzy niesamowity kontrast między "starą" a "nową" technologią. Do tego linie generują charakterystyczny "buczenie" (szczególnie przy dużej wilgotności), co potęguje surowy klimat tego miejsca. 

Najgorsze jest jednak to, że takie stanowiska jak to, są objęte ścisłą ochroną konserwatorską, która quadowcy mają gdzieś, rozjeżdżając w sposób zatrważający grodzisko, ale i samą Borową…

Zalew Witka Zalew Witka Zalew Witka Zalew Witka Zalew Witka Wieża kościoła w Niedowie Zalew Witka Zalew Witka

Słupy bazaltowe
Parkując samochód przy samej Zaporze, jest tam miejsce, a nawet wiata wypoczynkowa można, zamiast iść na zaporę, wejść w las obok drogi, po to, by po krótkiej wspinaczce dostać się na wypuszczenie stoku Borowej, na którym znajdują się słupy bazaltowe. O tej porze jest tam też istny wysp konwalii…

Tereny wokół góry Borowej (312 m n.p.m.) oraz Zapory w Niedowie to pod względem geologicznym prawdziwa gratka. To tutaj spotykają się pamiątki po gwałtownej przeszłości wulkanicznej regionu. 

Góra Borowa, położona tuż nad Zalewem Witka, jest pozostałością dawnego neka wulkanicznego. Oznacza to, że jest to „korek” z zastygłej lawy, który wypełnił komin wulkaniczny miliony lat temu (prawdopodobnie w miocenie).

Stanowiska bazaltowe: W rejonie Borowej i pobliskiej góry Kozi grzbiet znajdują się wychodnie bazaltu, które wykazują charakterystyczny cios słupowy. Lawa stygnąc, kurczyła się i pękała w regularne, wieloboczne kolumny (najczęściej pięcio- lub sześcioboczne).

Kamieniołomy: Przy samej Zaporze oraz na zboczach Borowej widoczne są ślady dawnej eksploatacji bazaltu. Materiał ten był niezwykle cenny ze względu na swoją twardość – wykorzystywano go m.in. do budowy dróg, fundamentów oraz samej konstrukcji zapory.

Związek bazaltu z Zaporą Witka
Ciekawostką jest fakt, że lokalne zasoby bazaltu miały kluczowe znaczenie dla budowy samej zapory (zbiornika Niedów) w latach 1958–1962. Zapora została osadzona na twardym, podłożu krystalicznym, co zapewnia jej stabilność mimo ogromnego parcia wody.

Podczas tragicznej powodzi w 2010 roku, gdy tama ziemna została przerwana, to właśnie skaliste, bazaltowe podłoże w rejonie upustów zapobiegło jeszcze większej erozji terenu, choć siła wody i tak była niszczycielska.

Ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna
Wokół Borowej i zapory wyznaczono miejsca, które pozwalają z bliska przyjrzeć się tym formacjom. Na południowych i zachodnich zboczach Borowej można znaleźć "skałki" bazaltowe, które nie zostały całkowicie wyeksploatowane przez człowieka.

Bazalt szybko się nagrzewa, co sprawia, że na tych stanowiskach występują rzadkie gatunki roślin kserotermicznych (lubiących ciepło i słońce), niespotykane w innych częściach powiatu.

Co ciekawe, sam bazalt w Niedowie ma barwę od ciemnoszarej po niemal czarną. W miejscach, gdzie skała jest zwietrzała, może przybierać odcienie rdzawe (efekt utleniania związków żelaza).


skały bazaltowe na stoku Borowej skały bazaltowe na stoku Borowej Lily of the valley Lily of the valley skały bazaltowe na stoku Borowej HAL_4150 Lily of the valley skały bazaltowe na stoku Borowej skały bazaltowe na stoku Borowej Lily of the valley

poniedziałek, 4 maja 2026

Mamy pecha do zabytków, czyli Mauzoleum Szlachcianek w Radomierzycach

Wiem, coś takiego jak pech nie istnieje, ale nasz region szczególnie nie potrafi zadbać o architektoniczne perełki, które znajdują się na jego terenie. Jesienią - nie wiem, czy pamiętacie - pokazywałem wam Pałac na wodzie w Radomierzycach. Dla odświeżenia link do tamtego wpisu klik-klik. Dzisiaj niejako kontynuacja, bo znowu zabiorę Was do Radomierzyc, ale tym razem do znajdującego się tam Mauzoleum Szlachcianek. 

Do wycieczki w to miejsce skłoniła mnie zbiórka, jaką organizowali jakiś czas temu Niemcy, którzy zaprosili do Görlitz włoskiego mistrza organów, podczas którego koncertu część zgromadzonych środków, datków, miała wesprzeć Mauzoleum.

Jako że dawno tam nie byłem, to postanowiłem ponownie zajrzeć z aparatem i zobaczyć czy naprawdę jest aż tak źle. Zwłaszcza że ostatni raz byłem tam przed katastrofalną powodzi w 2010 r. Odpowiedź jest szybka: tak jest źle. Bardzo źle! I nie wierzę, że parafia czy nawet gmina poradzą sobie z ewentualną renowacją.

Smutna to perspektywa zwłaszcza w perspektywie tego, co można przeczytać na tablicy turystycznej znajdującej się w pobliżu.

Mauzolea w Radomierzycach (i pobliskim Halbau/Iłowej) należą do najcenniejszych zabytków o znaczeniu ponadregionalnym na Górnych Łużycach i Dolnym Śląsku. Są świadectwem czasów unii polsko-saskiej, kiedy oba państwa miały jednego władcę (Augusta II Mocnego).

Mauzoleum, kościół i sam pałac, to jedna wspólna historia więcej o pałacu możecie przeczytać w opisie albumu na Flickr tutaj. Tak samo, żeby na blogu nie zajmować miejsca, zrobiłem i tym razem. Więc tych, którzy chcą się dowiedzieć więcej o Mauzoleum, o kościele, poznać kilka smaczków też odsyłam do opisu albumu klik-klik.

Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek 
Tutaj pozwolę sobie na opis portalu: Symbolika "Memento Mori"
Portal i trójkątny szczyt: Znajdują się tam rzeźby dwóch putt (aniołków) oraz godło Górnych Łużyc.
Atrybuty przemijania: Lewy aniołek trzyma klepsydrę i płonącą żagiew, co symbolizuje upływ czasu i życie. Prawy aniołek ma żagiew zgaszoną i trzyma głowę na ręku w geście żałoby – to symbol śmierci.
Okna i nietoperze: Nad owalnymi, glifowanymi oknami umieszczono czaszki w wieńcach laurowych. Tekst wspomina o „rozpostartych skrzydłach nietoperzy” i „skrzyżowanych piszczelach”, które mają być „wyraźnym ostrzeżeniem przed przemijalnością życia ludzkiego”.

Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Tutaj taka ciekawostka, to pierwsza z czterech płyt nagrobnych jakie znajdują się na murze kościoła. Warto zwrócić uwagę na odwzorowanie strojów:

Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła 
Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Dwa zdjęcia wykonane przez dziurę jaką zrobiły szczury u dołu drzwi Mauzoleum: Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek Mauzoleum Szlachcianek   Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła Kościoł Świętych Apostołów Piotra i Pawła

czwartek, 30 kwietnia 2026

Biegacz granulowany, czyli ślimaczy Freddy Krueger

Ten śliczny chrząszcz jest istnym postrachem ślimaków. Wyspecjalizował się w „wyciąganiu” ich z muszli — ma wydłużoną, wąską głowę i żuwaczki, które świetnie nadają się do wchodzenia do muszli ślimaków. Rozrywa ciało ślimaka wewnątrz skorupki i wyciąga je na zewnątrz. Oprócz ślimaków zjada też dżdżownice, larwy owadów, wije i inne bezkręgowce – jest bardzo pożytecznym drapieżcą w ekosystemie. Może i dobrze, że poluje nocą, oszczędzając nam widoków niczym „Koszmar z ulicy Wiązów”.  Cechy te sprawiają, że powinien być ulubieńcem wszystkich ogrodników 😆

„Kiełbaskowy” wygląd — Na pokrywach skrzydłowych (elytrach) ma charakterystyczne podłużne rowki wypełnione granulkami, które wyglądają jak łańcuszki kiełbasek lub sznurki perełek. Stąd angielska nazwa „Sausage Ground Beetle” (kiełbaskowy biegacz). Dzięki temu łatwo go rozpoznać – pokrywy są zazwyczaj metalicznie brązowe, zielonkawe lub czasem czarne.

Jeden z nielicznych „latających” biegaczy — Większość dużych Carabus (np. niebieski czy skórzasty) jest niezdolna do lotu (skrzydła zredukowane). Biegacz granulowany zachował skrzydła i potrafi latać – choć w górach formy są często krótkoskrzydłe. To czyni go bardziej mobilnym i pozwala łatwiej kolonizować nowe tereny.

Pospolity „wszędołaz” — W przeciwieństwie do wielu rzadkich biegaczy górskich, ten jest jednym z najpospolitszych dużych biegaczowatych w Polsce. Spotkasz go w wilgotnych lasach, na torfowiskach, brzegach rzek, łąkach, a nawet okazjonalnie w ogrodach. Lubi wilgotne miejsca, ale jest dość eurytopijny (toleruje różne warunki).

Oprócz ślimaków zjada też dżdżownice, larwy owadów, wije i inne bezkręgowce – jest bardzo pożytecznym drapieżcą w ekosystemie.

Zimuje w grupie — Od jesieni do wiosny często zimuje wspólnie w starych pniakach, próchniejących pniach lub w ziemi. To dość rzadkie zachowanie wśród biegaczy.

Obrona chemiczna — Jak większość biegaczowatych, w razie zagrożenia wydziela z odwłoka nieprzyjemnie pachnącą, drażniącą substancję (czasem opisują to jako „opluwanie” lub „strzelanie” chemikaliami).

Był chroniony, teraz nie — Do 2014 roku w Polsce wszystkie duże biegacze z rodzaju Carabus podlegały ścisłej ochronie gatunkowej. Teraz biegacz granulowany jest zdjęty z listy, bo jest pospolity i nie wymaga ochrony.

Inny, nietypowy wpis z owadziego świata: 

(jeżeli chcesz zostawić komentarz, a przeglądasz na telefonie, to musisz odpalić  "widok w wersji na komputer", co załaduje Disqus) 


Biegacz granulowany (Carabus granulatus) Biegacz granulowany (Carabus granulatus) Biegacz granulowany (Carabus granulatus)