Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serpentynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serpentynki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2015

Wiosenna droga rowerowa

Dzisiaj pierwsze w tym roku rekreacyjne rowerki. Trochę po polskiej, trochę po czeskiej stronie. Jak zwykle masa górek ;) Brakowało mi tylko błękitnego nieba, bo niebo było takie nijakie. 

Najpierw przejazd przez Witkę:


Postępy przy odbudowie zapory:


Taras widokowy w Ręczynie:


Później podjazd pod Lutogniewice. Takie mieliśmy szczęście, że ok 70% trasy pod mocny wiatr ;)


Od czeskiej Andelki zjazd w dół. Musimy tutaj wpaść jak zakwitną jabłonie :)


Parę widoczków:



Marta śmieje się ze mnie, że dla lepszego kadru wlezę wszędzie. W tym przypadku w krzaczory i pokrzywy ;)


I serpentynki:



Kwitną klony:



Koniki:


I na koniec jeden z czeskich budynków:





niedziela, 1 czerwca 2014

Rowerowo Pogórzem Izerskim

Dzisiaj rowerkami zrobiliśmy ponad 50 km po Pogórzu Izerskim. Trasa do obejrzenia tutaj. Napiszę tylko jedno: tyle co my się nawspinali i nazjeżdżali , to nasze i naszych nóg ;) Ale zaczynamy od padalca:

Marta wypatrzyła go na trasie "Przygody z Nysą" w lesie za Ręczynem. Ten jakby nigdy nic wylegiwał się na drodze:




Później nagroda za wspinaczkę pod Lutogniewice i czeską Andelkę, czyli zjazd serpentynami, Marta:


I tyle ją widziałem, a po lesie poniósł się mój krzyk: -Kochanie, zaczekaj naaa mnieeeeeeeee! :)


A tutaj widok na Izery podczas wspinaczki od Patrlicic do Dolne Oldriś:




Na tym zdjęciu w środku kadru po prawej, nad lasem widać wiatraki w Lutogniewicach, tam też dzisiaj byliśmy ;) 


I to tyle. Teraz czas na zasłużony odpoczynek z Kindlem i lekturą "Zimowej opowieści" na reszcie kończonych "Urodzonych biegaczy" ;)