Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiecień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiecień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2025

Bez strat się nie obyło...

Kwiecień się kończy, a to dopiero pierwszy mój wpis w tym miesiącu. Nie było jednak o czym pisać, chociaż nie, zawsze można o czymś napisać, raczej nie było czasu. 

Kwiecień zleciał i jak to w tym miesiącu bywa - poprzeplatał. Mieliśmy i bardzo duże ciepło, jak i chłodniejszą aurę. Najgorsze jest jednak to, że choć liczyłem, że opóźniona wegetacja pozwoli uchronić się roślinom przed zmarznięciem, to tak się jednak nie stało…

Nasza piękna magnolia straciła około 95 pąków kwiatowych, a brzoskwinie zmarzły w całości. Na szczęście sady się uchowały, a według prognozy: bieżące ochłodzenie nie powinno przynieść jakiś niebezpiecznych spadków temperatury.

Co jednak ciekawe, gdzieś od połowy miesiąca zauważyłem pierwsze jaskółki, tak do dzisiaj nie widziałem jeszcze ani jednego bociana.









czwartek, 11 kwietnia 2024

Niebywała pogoda.

Choć zrobiło się chłodniej już, a dzisiaj nawet zeszroniło się, ale ostatnie kilka dni sprawiła istną eksplozję w przyrodzie. Takiego uderzenie ciała i to już dwukrotnie, to ja nie pamiętam. Ta pierwsze chyba za sprawą intensywnego pyły znad Sahary nie była aż tak upalna, ale ostatnia, zwłaszcza weekend, to już coś niebywałego.

Według prognoz najgoręcej miało być w naszym regionie i tak też było. Jak pokazywały modele IMGW, odchylenie od normy było poza skalą i pokazywało je na modelach jako „białe plamy”. Efekt? 30 stopni w Jeleniej Górze i 28 na naszym trójstyku. Sprawę ratował nieco silniejszy wiatr. 

Wszędzie zaroiło się od ludzi. W górach, na Berzdorfie, jednak nie wszyscy byli z tego stanu zadowoleni. Dąż duże ciepło jakie napłynęło do Europy, popsuło plany sportowcom. Zawody rozgrywane w weekend okazały się bardzo ciężkie. Zwłaszcza półmaraton w Berlinie. 

W każdym razie napływ takiego gorącą sprawił, że niemal na naszych oczach zaczynały rozkwitać kwiaty, a stężenie pyłków w powietrzu osiągnęło absurdalne poziomy. Nie ma się czemu dziwić. Rzepaki, sady, mlecze, czeremcha, bzy, a nawet kasztany, to wszystko zaczęło już kwitnąć. Naprawdę - coś niesamowitego. Do tego cudowne ptasie chóry na czele z drozdem śpiewakiem, czy rudzikiem! 

Poniżej kilka zdjeć z tego okresu. Zwłaszcza ptasich, bo już niedługo, gdy w pełni rozwiną się liście, nie będzie tak łatwo sfotografować ukrywające się ptaki.

(po kliknięciu w zdjęcie, macie większy podgląd) 
















czwartek, 28 kwietnia 2022

Druga z rzędu najzimniejsza wiosna staje się faktem

Najpierw małe wyjaśnienie. Przez niemal cały kwiecień bez żadnego wpisu, bo po prostu chorowaliśmy. Nie ma co się wynaturzać, ale kwiecień przeczołgał nas strasznie :( Z drugiej stronie, nie ma też czego zbytnio żałować, bo pogoda w kwietniu była i jest paskudna. 

Wiosna w ubiegłym roku była najchłodniejsza od 30 lat. Ta na razie pod słonecznym, choć zimnym marcem, niczym się nie różni i też idzie na rekord. No chyba, że w maju coś się zmieni... 












środa, 28 kwietnia 2021

Szukając wiosny pod koniec kwietnia ;)

Tak w tym roku nie będzie wiosny. Kwiecień możemy już skreślić. Początek maja tez nie wyglada dobrze. Dlatego wydaje mi się, że już można napisać, że wiosny w tym roku nie będzie. Gdy zrobi się ciepło, gdy blokada strefowa puści, to z racji kalendarza, od razu czekają nas bardzo wysokie temperatury. Kiedy? Wyglada na to, że pod koniec pierwszej i na początku drugiej dekady maja. Zobaczymy. 






wtorek, 20 kwietnia 2021

Co to za wiosna?

Od czterech, pięciu dni słońca nie ma. Zimno. O marcu szkoda pisać, ale to już przecież prawie trzecia dekada kwietnia. Zdjęcia jakie wczoraj zrobiłem, że tak napisze zza płota, powinienem robić już w marcu. Niestety nie było ani możliwości ani okazji. 

Przebiśniegi, śnieżyczki i krokusy, przekwitły i zostały przykryte śniegiem. Dopiero wczoraj, pod wieczór pojawiło się słońce i znalazły się kwiatki (przyznajcie jednak, strasznie zmizerowane), które pozwoliły na zrobienie tych dwóch kadrów. Pocieszam się jednak tym, że maj ma być zdecydowanie lepszy... zobaczymy.



środa, 8 kwietnia 2020

Makolągwa - ma się to szczęście

Trzeba mieć szczęście. Mi dopisało. Pomimo ograniczenia w przemieszczaniu się wczoraj z okna pokoju Michalinki udało mi się "strzelić" makolągwę! Mały ptaszek bardzo rzadki z gatunku łuskowatych. Na zdjęciu samiec.

"Trofeum" tym bardziej cenne bo jak napisał mi ekspert w fotografii ptaków - Rafał Bojanowski - on makolągwę widział tylko raz! 



środa, 16 maja 2018

Czernice

Do tej pory, żeby poobserwować czernice, musiałem wybrać się na starorzecza Nysy Łużyckiej w Osieku, lub gdy miałem szczęście, oglądać je na starej gliniance, ok 2 km od domu. W tym roku mam je niemal pod samym nosem, na pobliskim stawie hodowlanym. 

Co prawda już tylko jedna para i tak nie wiem czy się utrzyma, ale to i tak coś. Coraz więcej atrakcji pod samym nosem. Najpierw kazarka egipska (Egipska "niespodzianka" klik-klik), a teraz czernice :) 

Wpisy na temat czernic (od najstarszego):






piątek, 20 kwietnia 2018

Kwiecisty kwiecień

Co tu dużo pisać, takiego kwietnia jak teraz to ja raczej nie pamiętam. Temperatury jak latem, do tego bezchmurne niebo, po prostu wspaniale. Wszystko rośnie, zieleni się, kwitnie! Cudownie!