sobota, 24 września 2016

Auschwitz Birkenau I i II

Nad rzekami Babilonu - 
tam myśmy siedzieli i płakali, 
kiedyśmy wspominali Syjon. 
Na topolach tamtej krainy 
zawiesiliśmy nasze harfy. 
Bo tam żądali od nas 
pieśni ci, którzy nas uprowadzili, 
pieśni radości ci, którzy nas uciskali: 
"Zaśpiewajcie nam 
jakąś z pieśni syjońskich!" 
Jakże możemy śpiewać 
pieśń Pańską 
w obcej krainie? 
 Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, 
niech uschnie moja prawica! 
Niech język mi przyschnie do podniebienia, 
jeśli nie będę pamiętał o tobie, 
jeśli nie postawię Jeruzalem 
ponad największą moją radość.
Przypomnij, Panie, 
synom Edomu, 
dzień Jeruzalem, 
kiedy oni mówili: "Burzcie, burzcie - 
aż do jej fundamentów!" 
Córo Babilonu, niszczycielko, 
szczęśliwy, kto ci odpłaci 
za zło, jakie nam wyrządziłaś! 
Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije 
o skałę twoje dzieci.

Ten 137 psalm, to jeden z najsmutniejszych psalmów jakie można znaleźć spośród 150 znajdujących się w Biblii. Jego słowa przyszły mi na myśl, gdy zwiedzaliśmy oba obozy Auschwitz. Wraz z nimi zastanawiałem się, co by napisał psalmista teraz, gdyby poznał historię tej niewyobrażalnej tragedii?

To była pierwsza myśl, a druga, to ta że każdy powinien odwiedzić Oświęcim. I gdyby to ode mnie zależało, to bym nałożyć na ludzi taki obowiązek, że każdy w sowim dorosłym życiu musi tutaj przyjechać. 

Przyznam się, że nie mam jednak złudzeń co do tego, że ludzie po wizycie w tym miejscu zmienią się na lepsze, zostaną pacyfistami. Patrząc na twarze widziałem, że zdecydowana większość jakoś tego nie czuje, jest poza tym co się tutaj wydarzyło. Widziałem ok 60 letniego Niemca, który chodził z opuszczoną głową kręcąc nią nieustannie, ale myli się ten kto powie, że przeżywał, że było mu żal. Na jego twarzy malowało się raczej wyparcie i niedowierzanie…

Warto tutaj jednak przyjechać dla samego siebie. Spojrzeć na tę tragedię w osobisty sposób. Zapewniam, że po takiej wizycie człowiek inaczej patrzy na to co posiada, zaczyna doceniać codzienność. Mój szef polecił mi też film na temat obozu, nakręcony po odtajnieniu wielu nieznanych dotąd dokumentów:  Ciemności skryją ziemię (klik-klik) Obejrzenie go pomoże w lepszym odebraniu tego co zobaczymy na miejscu.

Od strony zewnętrznej naszła mnie jeszcze inna myśl. Byłem zaskoczony tym co zobaczyłem. Nie spodziewałem się takiej niemieckiej solidności. Murowane w świetnym stanie budynki. Fakt, że z powodu liczby ludzi warunki były katastrofalne ale na zewnątrz niemiecka precyzja. Niestety w złym znaczeniu. 

Co do samych zdjęć, to do końca walczyłem czy brać ze sobą aparat. Ostatecznie zdecydowałem się, że tak zrobię ale z podpiętą stałką 35mm. Dzięki temu mogłem robić zdjęcia w perspektywie najbardziej zbliżone do tego co w danym miejscu widzą nasze oczy.

Birkenau I









Birkenau II














czwartek, 8 września 2016

Stożek Perkuna - podjazd

W sobotę z Martą wybraliśmy się na rowerki przez czeskie lasy obok Dolnego Oldiś, a później Miłoszów, Grabieszyce, by po kawce u Teściów w Radzimowie wrócić do domu ;) Jak piękne to tereny Przedgórza Izerskiego, możecie przekonać się odwiedzając, te moje, wcześniejsze wpisy:
Nim jednak kilka fajniejszych zdjęć, pokażę Wam coś co mnie nieco podłamało. Kto tutaj zagląda pamięta piękny domek w Miedzianej nad którym tak się rozpisywałem. Wyglądał (niestety w czasie przeszłym ) on tak:


A teraz wygląda tak :(


Wkurza mnie też samo przejście graniczne, po naszej stronie. Ostatni kilometr to krzaczory i zarośnięta wąska ścieżka (a po czeskiej w miarę zadbana droga gruntowa):


Przejrzystość powietrza nie dopisała i choć słonecznie, to w oddali widać było mgiełkę, ale widoki w lesie niezastąpione:



Tutaj za jakieś 200 metrów jest najwyższy punkt naszej wspinaczki, czyli ok 454 m. npm. Już planuje jesienne treningi biegowe w tych okolicach, poza asfaltem jest też wiele fajnych szutrowych dróg :) 



Po wyjeździe z lasu (najszybsza droga asfaltowa to 5 km odcinek), przez granicę gdzie obowiązkowo zakupiliśmy pistacje, zaczęliśmy wspinać się z Miłoszowa do Grabiszyc, jest tam 1,5 km podjazd przy którym Landeskrone w Goerlitz to betka ;) Jest to odcinek na szczycie którego znajduje się Stożek Parkuna a co to takiego, odsyłam tutaj. Poniżej profil podjazdu (pomogłem sobie Stravą) 


Widoki jednak przednie:



A tutaj widok na kościół pw. Świętego Antoniego Padewskiego w Grabieszycach, osobny wpis o tym miejscu umieściłem tutaj


No i czując już zapach kawy u teściów, widok z Radzimowa:



poniedziałek, 5 września 2016

Żniwa (fotki zaległe)

Wrzucam kilka zdjęć zaległych z sierpnia. Pogoda nie dopisywała, więc ciężko tutaj mówić o jakiejś ochach i achach ;) 










sobota, 13 sierpnia 2016

Czarny Kocioł i ścieżka Pod Reglami

Po urlopie nad morzem zatęskniliśmy za naszymi pięknymi Karkonoszami. Dlatego gdy tylko pogoda pozwoliła wybraliśmy się do Szklarskiej Poręby i muszę przyznać, że to była nasza najdłuższa do tej pory wyprawa. Ruszając żółtym szlakiem przy Muzeum przeszliśmy do Schroniska Pod Łabskim Szczytem, później Ścieżką Pod Reglami aż do Czarnego Kotła i później wspinaczka w górę, następnie szczytami do Szrenicy, skąd zjazd na dół. Przy wyciągu mój zegarek pokazał 17,8 km ;) Nieźle.

Pogoda była idealna, nim dotarliśmy do Schroniska to było pochmurno, ale później zaczęło przebijać się słońca co zapewniła niemal mistyczne widoki, które możecie oglądać poniżej.

Inne nasze górskie wyprawy:

Pijąc kawkę przy Schronisku:

Ruszamy:



Mały Śnieżny Kocioł przywitał nas tak: 


Chwila na posiłek:


Wielki Śnieżny Kocioł 


Ruszamy w kierunku trzeciego kotła - Czarnego:


I oto on - Czarny Kocioł:


Wspinaczka pod Stację Przekaźnikową:



Ze szczytu:


W stronę wyciągu na Szrenicy:

I oto my ;)