czwartek, 13 czerwca 2019

Smrek - wieża widokowa

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma - nie przepadałem za górami w Świeradowie Zdroju, bo są za niskie ;) Wole wspinać się powyżej linii drzew, wszystko dla widoków. W przypadku Świeradowa, wspinasz się na szczyt i nic nie widzisz, widok zasłania kosodrzewina i drzewa. 

Trzeba sobie jednak jakoś radzić i w sobotę postanowiliśmy wybrać się na Smrek i tamtejszą wieżę widokową. Już bez przyczepki ale z nosidłem dla Michaliny :) Wjazd gondolą na Stóg i marsz tam i z powrotem to dystans ok 6,3 km - idealny na spokojna wyprawę. 

Warto, wieża ma 20 m wysokości ale mając lornetkę i odpowiednia pogodę, widok jest niesamowity. Dla przykładu - świetnie widać kopalnie i Elektrownie Turów.

Dla uważnych obserwatorów: na kilku zdjęciach widać powyginane i połamane czubki drzew - mokry śniegi i przedłużająca się zima pozostawiła po sobie trwalszy ślad :( 





Nasz cel:


Michalina cały czas spałą, obudziła się oczywiście tuz przed wieżą :D








Coś co coraz bardziej staje się problemem - Izerski Park Ciemnego Nieba - takich miejsc, jak to jest coraz mniej. 





sobota, 8 czerwca 2019

Świeradów - Zdrój: Czarny Potok

Czas płynie tak szybko, że pomyśleliście zapewne sobie, że to koniec mojego foto-bloga. Nic z tego. Dużo się dzieje, dużo fotografuję, ale nie koniecznie, żeby wrzucić na Bloggera ;) Postaram się poprawić. Jedyny problem to raczej brak czasu. Bo jednym się przekonałem - Michalinka postawiła moje życie na głowie. Z pewnych codziennych rytuałów musiałem zrezygnować, inne zmienić. Przewartościowałem też pewne rzeczy i pozostawiłem te najważniejsze. 

W każdym razie nadal podróżujemy - teraz są to wypady z Miśką i nie zawsze biorę ze sobą aparat. Ostatnio to się jednak zmienia więc będą dwa wpisy ten dzisiejszy z 1 czerwca i wkrótce - dzisiejszy wypad na wieżę widokową Smrek ;)

Na razie nie zapędzamy się zbyt ambitnie, raczej testujemy różne rozwiązania, które mają nam pomóc w tym, żeby Michalina też pokochała góry. W ubiegłą sobotę wzięliśmy przyczepkę rowerowo-biegową i wybraliśmy się nad Czarny Potok. Niestety w 1/3 trasy wpadłem na - jak się okazało niezbyt dobry pomysł - żeby Miśka wyszła z przyczepki i trochę rozprostowała nogi, jak łatwo się domyśleć: z powrotem już nie udało nam się jej wsadzić ;) 

















środa, 27 lutego 2019

Domaszczyn: staw Ciężek i okolice

Jadąc gdzieś na dłużej zabieram ze sobą sprzęt do biegania. Tak samo jest gdy wybieramy się odwiedzić Szwagrów, w Domaszczynie. To świetna okazja, żeby pozwiedzać okolice. Pak w Szczodre opisywałem już tutaj, teraz czas na olbrzymie dęby i staw Ciężek.

Najczęściej gdy nie muszę biegać niczego szybkiego, odpalam Stravę i na podstawie dostępnych ścieżek, nanoszę kurs i planuje trasę, później zrzucam ją do zegarka i ruszam w drogę. Świetna przygoda. W en oto sposób biegając po lesie sosnowym natknąłem się na rzeczkę o nazwie prawdopodobnie Dobra, a później aleję olbrzymich dębów, ale jeden w drugi zabytki przyrody – takie są olbrzymie!

Po chwili wyłonił się przepiękny staw (gospodarstwo rybne)  z wyspami i masą ptaków  wodnych: kormorany, czaple, łabędzie, łyski, kaczki krzyżówki i inne. Zrobiłem rundkę dookoła stawu i postanowiłem wrócić, gdy nie będzie liści, już pieszo i z aparatem. Okazja nadarzyła się w miniona sobotę, a poniżej fotorelacja:

Na druga stronę przeszedłem po zwalonym drzewie, przypominając sobie młodzieńcze czasy ;) Fakt, że ciążył mi trochę sprzęt za parę tysięcy złotych :P 


Takich olbrzymów jest tam kilkadziesiąt!




Cudowne miejsce wiosną, gdy dopiero zaczyna zielenić się  i jesienią, gdy robi się kolorowo!


Fajna ścieżka dookoła stawu. Spotkałem kilka rodzin w tym z wózkami!





Wysp jest bodajże cztery i wiosna i latem przesiadują na nich ptaki.






niedziela, 23 grudnia 2018

Kilka zimowych znad wody

Dzisiaj mogłem się przekonać, jak wciąż olbrzymie niedostatki wody są na naszym terenie po tegorocznej suszy. Mam jednak nadzieję, że to się do wiosny poprawi. Stawy hodowlane zasilane z rowów uzupełniły swoje stany, jednak takie zbiorniki jak powyrobiskowa glinianka, pokazuje jak jest naprawdę. I nie wygląda to dobrze, poziom lustra wody spadł o 70 cm. To są tysiące metrów sześciennych wody.