piątek, 20 kwietnia 2018

Kwiecisty kwiecień

Co tu dużo pisać, takiego kwietnia jak teraz to ja raczej nie pamiętam. Temperatury jak latem, do tego bezchmurne niebo, po prostu wspaniale. Wszystko rośnie, zieleni się, kwitnie! Cudownie!














sobota, 14 kwietnia 2018

Wiosenny przełom Czerwonej Wody

Jest w naszym Sulikowie takie jedno bardzo fajne miejsce, które najlepiej odwiedzać w okresie jesień - zima - wiosna. Chodzi mi o przełom rzeki Czerwona Woda u podnóża Góry Ognistej. Przez leśną dolinę pomiędzy dwoma powulkanicznymi uskokami płynie sobie rzeka. Miejsce jest przepiękne i bardzo malownicze. Jesienią pozwala na zachwycenie się kolorami opadających liści, zimą, śnieżną zimą pozwala dostrzec szczegóły i różnorodność krajobrazu, natomiast wiosną, nacieszyć się sasankami, delikatną zielenią, czy śpiewem ptaków. Jest tylko jeden mały problem...

Niestety ale jest tam skandalicznie dużo śmieci, w głównej mierze naniesionych przez rzekę. Opony, popękane wiaderka, butelki i wiele innych. Nie brakuje też takich, przyniesionych przez spacerowiczów. Tylko śnieg pozwala nacieszyć się tym bez wewnętrznej złości. No cóż, taka nasza śmieciowa natura. Z tablic informacyjnych też niewiele zostało, a w po prawdzie nie zostało już nic, zachowało się też tylko kilka, bodajże trzy ławeczki. 

Nie oznacza, to, że nie warto się tam wybrać latem. Warto, jak najbardziej, choćby chowając się przed skwarem. Dla szukających wrażeń sportowych, można tam też pobiegać krosowe pętelki, z dwoma (niezależnie od której strony ruszymy) ostrymi podbiegami i zbiegami. Biegam tam niekiedy trenując siłę i stabilizację i zrobiłem nawet stosowne segmenty w Stravie. Start na parkingu za cmentarzem - w lewo (klik-klik) i prawo (klik-klik). Pętla ma 1,3km. 

Dwa wcześniejsze wpisy z tego miejsca:




























A tak to wygląda, gdy skupimy się na śmieciach :(

niedziela, 25 marca 2018

Wiosna nie rozpieszcza

No niestety końcówka marca, a ilość dobrych pod względem pogody dni można policzyć na palcach jednej ręki. Wiosna nie rozpieszcza i choć w przyszłym tygodniu nawet kilkanaście stopni na plusie, to musimy się przygotować, że jednak kwiecień będzie poniżej normy wieloletniej, co to oznacz? Tylko tyle, że musimy się przygotować na to, ze któregoś dnia znowu zrobi się biało ;) ...

Poniżej trochę wiosennego powiewu, za oknem wygląda, że na dworze jest pięknie. Niestety zimny, porywisty wiatr z południa psuje to odczucie, gdy tylko otworzymy drzwi. Pierwsze dwa zdjęcia z cyklu, że przyroda bez nas doskonale sobie radzi ;) 



To zdjęcie podmieniłem na "cieplejszą" wersję ;) 



niedziela, 18 marca 2018

Wredna pogoda, czyli zima nie odpuszcza

W niedzielę gdy termometry pokazały 15 stopni na plusie, już człowiek witał się z gąską, już zacząłem przebierać rzeczy biegowe, takie na lżejsze, a tu masz babo placek... Jak nie przymrozi, jak nie zacznie wiać, a przecież cytując klasyka: najgorszy jest wiatr. W polu na naszym Przedgórzu tak wieje, że do domu wracałem niczym rak - tyłem :D Jedyny plus, to piękne esy-floresy, jakie powstały na lodzie.

Jak zobaczycie na zdjęciach, nawet Tyrion wymiękał, a to znaczy, ze jest prawdziwy hardcore ;) Żeby jednak nie do końca się dołować, wrzucam też ptasi secik, bo jednak słońce wyżej i przyroda, wie, że to minie, że już niedługo, już za momencik... Gdy jednak komuś brakuje endorfin i nie ma tak dobrego humoru, to już na samym dole, na samiutkim końcu, skecz o tym, że najgorszy jest wiatr - warto obejrzeć :)