sobota, 11 kwietnia 2009

A jednak

Tak jak sobie obiecałem, udało mi się przypilnować pliszkę siwą i zrobić jej kilka kadrów. Do tego trafił się też szczygieł, jednak ten był wysoko i nie chciał współpracować :)







No i szczygieł:



Jako, że prawdopodobnie nowy wpis będzie dopiero po świętach, chcę Wszystkim, którzy tutaj zaglądają złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa, przeżyjcie je jak najlepiej.

czwartek, 9 kwietnia 2009

Coś

Udało mi się sfotografować "ptaszora". No wielki z niego "ptaszor" ma z 6 cm :D Trochę trwała identyfikacja, ale pomógł Jakub z forum wędkarskiego spławik. Tym "cosiem" okazał się raniuszek (więcej tutaj). Ptak ten tak szybko żerował, że nie mam zbytnio czym się pochwalić, stąd tylko dwa kadry. A.Mason z fujiklubu napisał, że raniuszek na pierwszym zdjęciu pokazał mi d..e i nie powinienem go więcej fotografować ;)





Pliszka siwa za to już w ogóle nie dała się "ustrzelić" ale ja ją jeszcze przypilnuje :), może nawet jutro bo z rana planuje pojechać na ryby.



U nas wiosna coraz bardziej widoczna, pomału wszystko zaczyna się zielenić, a pola nabierają "soczystej" barwy - piękna sprawa. Już niedługo rzepaki pokażą kwiaty - będzie jeszcze cieplej :D Najfajniej i tak wyglądają teraz brzozy, w chwili obecnej można nacinać ich korę (ale rozsądnie) i spijać wypływający sok - palce lizać.


środa, 8 kwietnia 2009

Frodo

Na początku napiszę, że udało mi się sfotografować "ptaszora" o którym pisałem w poprzednim poście. Zdjęć nie pokazuje bo identyfikacja trwa i na razie nie wiemy cóż to :) Kadry mam trzy bo w porannej porze były one niesamowicie szybkie, przeskakiwały z gałęzi na gałąź i nie nadążałem za nimi. Dlatego w tym poście przedstawiam towarzysza naszych wędrówek - Froda. Towarzyszki nie przedstawię bo twierdzi że nie lubi jak ją fotografuję (zawsze wiedziałem, że cienki ze mnie portrecista ;) )

Pan Oko


Przerysowany


Zima

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Nęcenie

Dziś do południa postanowiłem uporać się z przycinaniem nektarynek i następnie z Frodem wypad rowerowy na Cegielnie by zanęcić łowisko na wieczorną zasiadkę. Podczas przycinania drzew, strasznie krzyczała na mnie sójka - stanowczo nie podobało się jej to co robiłem :)



Podczas jazdy na Cegielnię, opadła mi kopara jak zobaczyłem, że w rowach kwitną już kaczeńce. Parę dni ciepła i przyroda nie zamierza czekać :)



Na cegielni wsypałem trochę kukurydzy i starałem się na płyciźnie wyglądać karpi - niestety, nic ciekawego nie zobaczyłem, za to bacznie przyglądał nam się rudzik.



Wracając "strzeliłem" jeszcze "Trzy Wieże" ;)



Podczas samego wędkowania (pojechałem o 17) plułem sobie w brodę, że nie wziąłem aparatu. Obok mnie w odległości zaledwie trzech metrów zerowały dwa małe ptaszki, których nigdy przedtem nie widziałem, wydaje mi się, że coś z gatunku sikorek ;) Tyle razy powtarzam sobie by z a w s z e zabierać ze sobą aparat, jednak ciągle zachowuje się bezmyślnie :P

Kolejnym wpisem jak nie będę miał nic innego do przekazania - przedstawię Froda :)

niedziela, 5 kwietnia 2009

Sobota

Sobotę spędziliśmy świetnie. Zaplanowaliśmy sobie już w środę wypad na cegielnie, grill i leniuchowanie. Pogoda dopisała, zabraliśmy ze sobą, co potrzeba (najważniejszy grill i prowiant). Z samego wędkowania nic ciekawego nie napiszę - ani brania przez cały dzień. Zaczynam się zastanawiać, czy czegoś nie schrzaniłem w zestawach - jak długo nie ma efektów to człowiek zaczyna kombinować :)

Ze zdjęć pozował mi trznadel i opalała się ropucha - poniżej:









Podczas tego wypadu był też jeden nieprzyjemny incydent - przyjechał na ryby jakiś "dziadek", który wszem i wobec oznajmił, że nie był tutaj od siedmiu lat, po czym pojechał "pod brzozy" i rozłożył trzy wędki. Jak zawołałem do Janka, że idziemy sprawdzić czy nie łowią na trzy wędki odkrzyknął, że on nie łowi po czym jak obserwowałem go, gdy uważał że nikt nie widzi - zwinął jedną wędkę. Gdy to zrobił poszedł na stanowisko obok i żalił się dwóm innym wędkarzom, że się go czepiłem :) Jak zwinął się i jechał wieczorem zastanawiałem się czy zatrzyma się i będzie chciał coś wyjaśniać - nic z tego - tylko przyspieszył koło mojego stanowiska i tyle go widzieliśmy :)