poniedziałek, 13 lipca 2026

Żniwa

Uwielbiam czas, który się właśnie zaczyna, czyli początek żniw. Czy to w dolinie, czy na wzgórzu, czy hen po sam horyzont, pola wręcz puchną od zbóż i nagle, to tu, to tam w oddali zaczyna być widać unoszący się kurz. Niczym znak żniwiarek na Arrakis – jednak naprawdę to inny rodzaj maszyn, kótrych nie trzeba pilnowac przed czerwiami: to rolnicze kombajny rozpoczynają swój letni taniec, wieńczący roczny trud rolników.

Za jakiś miesiąc będzie już po wszystkim – z krajobrazu znikną łany zbóż (poza kukurydzą), a zastąpią je podorywki. Tym samym wejdziemy w zaranie jesieni, a co za tym idzie: zobaczymy pierwsze pojedyncze zżółkłe liście na drzewach (najwcześniej u brzóz, kasztanowców, lip). Poranne mgły będą unosić się nad łąkami i wodą. Przyjdą też chłodniejsze noce i poranna rosa, mimo że same dni będą jeszcze ciepłe. Oczywiście dni te będą też wyraźnie krótsze.

Do tego ptaki zaczną gromadzić się w stada przed odlotem (jaskółki, bociany). W lasach pojawią się pierwsze grzyby jesienne. Dojrzeją też owoce – jarzębina, dzikie jabłka, orzechy.

Do tego doświadczymy czegoś, co znają mieszkańcy wsi – charakterystycznego zapachu, często opisywanego jako woń wilgotnej ziemi i więdnących liści. No i tego, czego akurat nie jestem zwolennikiem, przynajmniej nie od razu – nastania ciszy i spokoju, innych niż letni gwar. 

HAL_5064 HAL_5061 HAL_5059