Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2026

Czeka nas rekordowa fala upałów?

Tego nie wiem, bo wiecie, jak to bywa z pogodą. Gdybym miał jednak postawić u bukmachera, to napisałbym, że tak, że gdzieś w Polsce te 40,2 z 1921 roku zostanie pobite. Ja wiem jedno: to naprawdę będzie dla nas wyzwanie. Nie tylko dla organizmów, ale i sieci energetycznej. W końcu nie przypadkiem tu i ówdzie wspomina się o ewentualnym balackoutcie. 

Teoretycznie u nas na południowym zachodzie najgorsza ma być niedziela. Dlatego naprawdę warto rozważyć, czy ewentualne opuszczanie czterech ścian w tym dniu, nie przełożyć na poranek ewentualnie późne popołudnie - wieczór. A później? A później standardowo - przyjdzie ochłodzenie ;)

Dlatego cieszmy się pogodą, cieszmy się latem, bo winter is coming o czym śpieszę Wam pokazać na ostatnim zdjęciu 😁


ladybug / biedronka HAL_4914 słowik rdzawy / rusty nightingale HAL_4906 HAL_4926 HAL_4866 HAL_4863 Tyrion ;) HAL_4858 HAL_4907 HAL_4904 HAL_4852 winter is coming ;)

poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Idzie ku dobremu, ale jesień już puka do drzwi

Wszystko wskazuje na to, że po wtorkowym froncie z opadami i burzami, od środy pogoda z każdym dniem powinna się zacząć poprawiać i przypominać tą wakacyjną. Będzie więcej słońca i mniej opadów. Jednak jak pisałem we wcześniejszym wpisie -  straconego lipca już nie odzyskamy, zwłaszcza że w przyrodzie są już oznaki jesieni…

W każdym razie, w naszym tutaj lokalnym zakątku na południowym zachodzie Polski, widać, że ludzie  mają serdecznie dosyć tej aury. Po całonocnych opadach z soboty na niedzielę, gdy późnym popołudniem poszliśmy z dzieciakami na rowery, pobliskie drogi i ścieżki zaroiły się od znajomych, sąsiadów, mieszkańców. Widać, że wszyscy ruszyli, złapać, chociaż parę promyków słońca.

Na szczęście w kolejnych dniach będzie go coraz więcej, a i temperatura nie będzie już taka, że człowiek, pracując przy otwartym oknie przed komputerem, będzie się zastanawiał, czy nie zostawić na chwilę roboty i iść przepalić w piecu?! Zresztą patrząc na kominy w naszej miejscowości, widać było, że niektórzy ten pomysł w ostatnich dniach nawet wprowadzili w czyn, takie to mamy tutaj u nas lato… 












środa, 1 września 2021

Niespodziewany powiew jesieni

Tak zimnej wiosny, mokrego lipca i sierpnia, do tego rekordowo zimnego sierpnia i to jeszcze w takim zestawieniu - nie było. Jeden plus, to że wciąż jest zielono. Na terenie gdzie mieszkam, o tej porze topole już mocno żółkły i zrzucały liście. Teraz tego nie ma ;) 

Wiosna najzimniejsza od ponad 30 lat. Latem spadło u nas deszczu tyle co trzymiesięczna norma w lipcu i ponad dwumiesięczną w sierpniu. Pod koniec wakacji zrobiło się też tak zimno, jak to bywa normalnie w październiku. Od dzisiaj mamy stopniowa poprawę pogody. 

Co ciekawe, takie niezbyt fajne niespodzianki, nie powinny być zaskoczeniem. Trafiały się wcześniej. Jednak nigdy w takim zestawieniu, że zarówno wiosna jak i wakacje, pisząc kolokwialnie - były do kitu. 

Poniżej parę zdjęć, ale też moja lokalna obserwacja. Jak się okazuje, dotychczasowa pogoda sprawia, że wydawać się może, że jesień i zima też będą poniżej normy. Dlatego zaskoczyła mnie jedna rzecz - mała ilość żołędzi! Do tej pory z moich wieśniaczych obserwacji wynikało, że jak żołędzi mało, to zima lekka, a gdy dużo, to albo mroźna i siarczysta, albo długa, taka, która i w marcu i kwietniu nie chce odejść. Czyżby więc czekała nas niespodzianka? Zobaczymy. Sam jestem ciekaw :) 












niedziela, 11 czerwca 2017

Ze słonecznego spaceru :)

Pogoda, palce lizać :) Aż miło wyjść na spacer, zwłaszcza jak wiem, że czekają mnie takie widoki :)




A to ta zielona monotonia, o której pisałem w ostatnim wpisie.






A tak wygląda akcja z Tyrionem gdy mamy iść na spacer. Najpierw lenistwo ale jak słyszymy "idziemy", to od razu odżywa ;) 

piątek, 9 czerwca 2017

Moje ulubione "chwasty"

Wiem, że dla niektórych może się to wydawać przewrotne, takie pisanie "chwasty", ale choć dla nas maki i chabry są przepiękne, tak dla rolników to zwykłe chwasty. Na szczęście wśród pól rzepaków, a zwłaszcza na ich skrajach tych czerwonych i niebieskich, kwiatków zawsze trochę wyrośnie. 

Dla mnie rozkwitłe maki i chabry to też znak, że w przyrodzie zaczyna się kolejny etap. Po kolorowym kwitnięciu, teraz czas na dojrzewanie. Wszędzie monotonny zielony kolor, ale pod wpływem słońca, szybko się to zmieni. Niestety ... 













A na koniec już nie "chwast" ;) Tyrion męczy się teraz bo wszystko pozarastało i nie ma gdzie się wybiegać. Z drugiej strony gorąco, powoduje, że z psa, zmienia się w hipopotama ;)