Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s10-20. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s10-20. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2019

Hejnice i wejście na Oreśnik

Do odwiedzenia Hejnic już kilka lat temu namawiał mnie Rafał, który zawitał tam podczas jednej ze swoich rowerowych podróży. Opisał mi zwłaszcza znajdującą się tam piękną bazylikę (mniejszą) Najświętszej Marii Panny. Później Wojtek zaczął opowiadać o wyprawach w tamtejsze góry wraz ze swoimi taekwondzistami. Fakt, złapałem przynętę, ale jakoś do tej pory nie było okazji, żeby samemu się wybrać.

Jednak wczoraj Marta zapytała jaki plan na sobotę - wielką miałem ochotę na wyprawę w góry, ale do Szklarskiej nie było zbytnio czasu i wówczas wrócił temat Hejnic. Obejrzałem tamtejsze szlaki, przygotowałem krótką trasę na pobliski Oreśnik (800 m n.p.m.) - piękny punkt widokowy. W jedną stronę nieco ponad 2,5km, ale po przygotowaniu kursu pokazały mi się przewyższenia około 400m. Bardzo dużo na tak krótkim odcinku. Podczas wypadu ze Stogu na Smrek przewyższenia było ok 180m na podobnym dystansie - hardcore. Stwierdziłem, że  w razie czego zawrócimy. Trasę zrzuciłem na zegarek i pojechaliśmy ;)

Po przyjeździe na miejsce (25 minut drogi od Sulikowa), pierwszą myślą było - jak tu pięknie i dlaczego nie przyjechaliśmy tutaj wcześniej. Urzeka sama bazylika, niestety nie mieliśmy stosownego odzienia, żeby wejść do środka, ale malowidła na sklepieniu są urzekające! 

I pisze od razu - weszliśmy na samą górę, co zobaczycie poniżej, a Marta z Miśką na plecach! 








Chwilę nacieszyliśmy oczy i trzeba było ruszać. Rzeka Witka - tak ta sama, co tworzy nasza zaporę ;) 




Nasz cel:



Początkowo było przyjemnie, ale bardzo szybko wzrosło nachylenie ;) 




Po dojściu na górę, trzeba przejść jeszcze 500m do tarasu widokowego i krzyża:




Natrafić też można na tajemnicę:


Na koniec trzeba wejść po stromych stopniach żeby ukazał się krzyż:




Za nim barierka i przepiękne widoki:




Po prawej Smrek i wieża o wypadzie piałem tutaj klik-klik

No i czas na powrót:




Na koniec parkowanie typu master - ponizej przepaść taka z 10 metrów ;)

czwartek, 16 sierpnia 2018

Pałac Sybilli w Szczodrem

W marcu miałem okazję trochę pobiegać w okolicy Domaszczna za Wrocławiem. Szczególnie upodobałem sobie park w Szczodrem. Piękny staw, fajny las i świetne ścieżki szutrowe, notabene część zniszczona podczas wycinki drzew. Pewnego razu dokręcając kilometraż, wbiegłem za brzydki mur, a moim oczom ukazał się jakiś dziwny pałacyk z PRL-owską elewacją i olbrzymim dębem.

Dąb był i jest olbrzymi, ten w Tylicach, pod którym siedział Napoleon, jednym korzeniem do niego nie staje. Dlatego pierwotnie tylko dla niego postanowiłem tam latem wybrać się z aparatem ;) Jak się okazało, przez przypadek odkryłem Śląski Windosr.

Ten pałacyk to pozostałości Pałacu Sybilli, który wybudowano w okresie 1785-1792. Obiekt był olbrzymi, co obrazują grafiki z Wikipedii. Niestety spalony w 1945 przez Sowietów lub Niemców, popadł w całkowitą ruinę. Więcej na ten temat tutaj. Zachęcam do lektury, żeby się przekonać jaki wspaniałe było to miejsce, razem z otaczającą ją infrastrukturą. Niestety, niewiele z tego zostało :( 

Poniżej dwa zdjęcia z Wikipedii i mój secik, także z użyciem filtra IR.

Schloss Sibyllenort Sammlung Duncker.jpg

Bundesarchiv Bild 102-13153, Breslau, Schloss Sibyllenort.jpg 












niedziela, 11 czerwca 2017

Ze słonecznego spaceru :)

Pogoda, palce lizać :) Aż miło wyjść na spacer, zwłaszcza jak wiem, że czekają mnie takie widoki :)




A to ta zielona monotonia, o której pisałem w ostatnim wpisie.






A tak wygląda akcja z Tyrionem gdy mamy iść na spacer. Najpierw lenistwo ale jak słyszymy "idziemy", to od razu odżywa ;)