Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 maja 2015

Wiosna rządzi, czyli pocztówki z "majówki"!

Nie najlepiej rozpoczęła się nam ta majówka, jednak jej koniec to mistrzowski finisz! Piękne słońce, wspaniałe widoki, wszędzie budzące się życie. Istna feeria kolorów. Pierwsze delikatne listki ozdobione jasną zielenią, młode paprotki wijące się niczym kobry pod fletem zaklinacza, a to wszystko nasycone promieniami światła, aż chce się żyć. Co prawda ostatnie przymrozki też miały swój negatywny wpływ na przyrodę: pomarszczone płatki kwiatów, ba pomarzły nawet młode szyszki modrzewi co pokażę na jednym z poniższych zdjęć. Jednak, mimo wszystko cieszmy oko naszą polską wiosną! 


















sobota, 25 kwietnia 2015

Wiosenna droga rowerowa

Dzisiaj pierwsze w tym roku rekreacyjne rowerki. Trochę po polskiej, trochę po czeskiej stronie. Jak zwykle masa górek ;) Brakowało mi tylko błękitnego nieba, bo niebo było takie nijakie. 

Najpierw przejazd przez Witkę:


Postępy przy odbudowie zapory:


Taras widokowy w Ręczynie:


Później podjazd pod Lutogniewice. Takie mieliśmy szczęście, że ok 70% trasy pod mocny wiatr ;)


Od czeskiej Andelki zjazd w dół. Musimy tutaj wpaść jak zakwitną jabłonie :)


Parę widoczków:



Marta śmieje się ze mnie, że dla lepszego kadru wlezę wszędzie. W tym przypadku w krzaczory i pokrzywy ;)


I serpentynki:



Kwitną klony:



Koniki:


I na koniec jeden z czeskich budynków:





sobota, 18 października 2014

Liściasto

Biegając o tej porze roku aż ciężko oderwać oczy od pięknie kolorowych liści. Prym wiodą zwłaszcza klony, które mienią się chyba wszystkimi barwami tęczy ;)








I na koniec niespodzianka: zakwitły lawendy i trzmiele nie mogły tego odpuścić! Kto by pomyślał, że takie zdjęcia po połowie października :D


piątek, 7 czerwca 2013

Niby wszystko w porządku, ale coś nie tak

Minęło kilka dni od powodzi. W domu posprzątane, pomalowane, na dworze również posprzątane, trawa pokoszona, ale pogoda wciąż jakaś dziwna. Niby pokazało się słonce, niby przypieka, ale jak zajdzie za chmury, czy zniży się ku zachodowi, to od razu atakuje chłód. W powietrzy jest tez tyle wilgoci, ze wszędzie unosi się lekka mgiełka.

Dodatkowo już prognozują nawalne burze, a z niedzieli na poniedziałek front zimny, który ma przynieść bardzo obfite opady deszczu, które grożą nam powtórką powodzi. Tego więc jeszcze nie było, żeby taka aura utrzymywała się aż tak długo. Wyczuwa się też to w przyrodzie, jakąś inność, jakby natura "wyczuwała" że coś jest nie tak.