wtorek, 16 sierpnia 2011

Niedzielne wspinaczki

W minioną niedzielę powiedzieliśmy dosyć jeżdżeniu niemal po płaskim i postanowiliśmy się po wspinać. 35 kilometrowa trasa biegła po pętli Sulików-Radzimów-Zawidów-Habartice-Ćernousy-Veś-Spytków-Ręczyn-Niedów-Wilka-Łomnica-Sulików.

Taszczyłem ze sobą cały sprzęt lecz zrobiłem tylko kilka fotek z czego pokazać chcę Wam pięć.

Pierwsza to widok na Spytków od strony granicy z Czechami – świetna trasa rowerowa, odkąd zrobiono tam asfalt.
[panoramio]


W samym Spytkowie zjechaliśmy nad brzeg Witki by zobaczy ile tak właściwie jest wody po zakończeniu pierwszego etapu prac przy odbudowie zapory. O samej katastrofie można poczytać i obejrzeć fotki tutaj. Tutaj zaś do obejrzenia ten pierwszy etap odbudowy.

Wody przybrało i czuć w niej rybę ;) Wszędzie dostrzegłem małe klenie – jest ich naprawdę wiele. Wciąż jednak obowiązuje zakaz połowu, a woda ma być jeszcze (i to ponoć niejednokrotnie) spuszczana. W oddali najbardziej nielubiane przez wędkarzy ptaki – kormorany czarne, które zjadają rocznie ok. 200 kg ryb.



Widać też masę innego ptactwa:



Dalej pojechaliśmy przez Łomnicę, gdzie moją uwagę przykuł stary folwark. To tylko część jego zabudowy i warto będzie się tam jeszcze wybrać by zrobić więcej zdjęć.
[panoramio]


Na łące pasły się koniki, ten mały wygląda niczyim „polski mustang”:



I to by było na tyle. W terenie czuć jednak nadchodzącą jesień i jeżeli wciąż pogoda będzie taka deszczowa to przyjdzie ona szybciej niż się spodziewamy, a później, jak to mówią Starkowie z sagi Georga Martina „Pieśń lodu i ognia” Nadejdzie zima ;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza