Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nikkor 70-300 VR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nikkor 70-300 VR. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 listopada 2025

Tegoroczna jesień wynagrodziła słaby początek

Początek tegorocznej jesieni pozostawia wiele do życzenia, ale nie ma co ukrywać, końcówka października początek listopada wynagrodziły nam ten falstart.

Było ciepło, słonecznie i bardzo kolorowo. Do tego w drugiej części tygodnia pogoda też ma być bardziej wrześniowa niż listopadowa. Tylko korzystać. 


HAL_2224 HAL_2202 HAL_2217 HAL_2196 41B7D2C6-B2A3-4028-9779-FFE9A4A275A3 HAL_2217 HAL_2218 HAL_2223 HAL_2207 HAL_2219

piątek, 17 października 2025

Fatalny mamy listopad podczas tego października

Tytuł chyba nikogo nie zaskoczył. Aura typowo listopadowa. Siąpi, pochmurno, a termometry ledwo przekraczają 10°C. Niestety, ale mam wrażenie, że w tym roku pogoda ograbia mnie z najlepszego momentu jesieni. Tego najbardziej kolorowego.

Klony, jesiony i platany już prawie bez liści, a słońca jak na lekarstwo. Błysnęło jedynie w poniedziałkowy poranek, dlatego cieszę się, że chociaż to udało się wykorzystać, a czego dowodem jest ten wcześniejszy wpis klik-klik. 

Z soboty na niedzielę prawdopodobnie przymrozi w związku z czym liście jeszcze szybciej zaczną się sypać i dopiero w niedzielę trochę więcej słoneczka. W kolejnym tygodniu ma być cieplej i trochę bardziej słonecznie. Warto wiec wykorzystać to mini-babie lato, bo watpię, żeby pogoda utrzymała się dłużej niż parę dni. 

No i za rogiem już listopad, a wówczas ciężko liczyć na słoneczną aurę. Chyba że ... pogoda znowu wywinie psikusa, ale już w tą dobrą stronę ;)

Landescrone HAL_1864 HAL_1859 HAL_1855 Landescrone

piątek, 10 października 2025

Królestwo za Słońce...

Parafrazując zawołanie szekspirowskiego króla Ryszarda, nie pomyślałbym, że tak szybko i już będę tęsknić za słońcem. Jednak jesień w takiej odsłonie, jaką obserwujemy za oknem, to nie jest, to, co tygryski lubią najbardziej. Bardzo szybko nadszedł pierwszy dłuższy okres, gdy stało się szaro, buro i ponuro, a do tego ciągle siąpi mżawka.

Szkoda. Bo w tym właśnie okresie drzewa robią się coraz bardziej kolorowe, ale ciężko się tym cieszyć bez promieni słońca. To właśnie słońce wyciąga niesamowite barwy i pozwala radować się pięknymi widokami. Tego jednak na razie jak na lekarstwo. Bywa… 

Od czego są jednak zdjęcia... Fakt, one jednak nie zapewnią witaminy D (ale tę w naszych warunkach i tak najlepiej suplementować przez cały rok), poprawią jednak chociaż trochę humory 😁 

Dlatego na razie pamiętajcie, żeby mijać zdrów otwarte okna! Zwłaszcza że na więcej słonecznych promieni, możemy liczyć dopiero w drugiej połowie przyszłego tygodnia. 


HAL_1746 HAL_1726 Czapla Sosnówka HAL_1744 HAL_1755 HAL_1751 Dzięcioł HAL_1759 HAL_1772

poniedziałek, 22 września 2025

Wieża w Heřmanice i Pogańskie Kamienie

Lato pożegnaliśmy na czeskim pograniczu. Nie ma co ukrywać, że pod względem pogodowym taka aura w tym roku już się nie powtórzy. Teraz będzie tylko zimniej. Był to też chyba jeden z najpiękniejszych weekendów w tym sezonie. W każdym razie w sobotę spędziliśmy na grzybach (warto się wybrać, o pustym koszyku na pewno się nie wróci, chociaż pochodziłyśmy sporo), a niedzielę na wyprawie na wieżę w Heřmanice oraz do Pogańskich Kamieni (Pohanské kameny) w Višňová.

Bardzo lubię spędzać czas po czeskiej stronie. Po pierwsze, mają więcej gór niż my, no cóż - jakoś tak się złożyło. A po drugie, są lepszymi gospodarzami. Nie wierzycie? Wybierzcie się na przejażdżkę. Nawet małe miejscowości wyglądają pięknie, są zadbane, czyste i co rzuca się w oczy, dba się o wspólne przestrzenie. Wszystko wykoszone, pozamiatane, nie widać nigdzie śmieci. W polach też moglibyśmy się sporo nauczyć. Zarośniętego ugoru nie doświadczysz. Rowy powykaszane i zadbane, naprawdę widać, że tam dba się o takie rzeczy. Za to u nas wszędzie „kwietne ładki”, które szybko zarastają krzakami, rowy zamulają się, a na słowo - koszenie i sprzątanie, nasi samorządowcy reagują alergią…

Mają też jeszcze jedną wartościową cechę. Nawet w niewielkich miejscowościach są browary, gdzie ludzie spotykają się, piją piwo, rozmawiają. Bardzo często przeglądam newsy z samorządu libereckiego i odnoszę wrażenie, że tamtejsze społeczności lokalne są bardziej zintegrowane i bardziej cieszą się ze wspólnych inicjatyw. Jak to wyglada u nas? Szkoda gadać. Chociaż są też chlubne wyjątki.  

---

Wieża - wybudowano ją w 2012 roku. Ma 24 m wysokości i dwie klatki schodowe, co jest bardzo wygodne podczas wchodzenia i schodzenia. Wieża jest drewniana, wykonana z modrzewia. Jednak ostrzegając tych, co boją się wysokosci - jak ja - nie zawsze warto wchodzić na nią podczas wietrznej pogody. Wieża potrafi się chwiać. Za pierwszym razem, gdy wszedłem tylko z Michałem, czułem się nieswojo, ba nawet stabilizacja aparatu przy zdjęciu Elektrowni Turów, nie dała rady, o czym przekonacie się, przeglądając zdjęcia poniżej. Jednak za drugim razem, gdy wszedłem z dziewczynami, było już fajnie, chociaż jak powiedziała Michalina: - tato, to nie było dla mnie przyjemne przeżycie… 

O „kamieniach” napiszę niżej. 





Na tym zdjęciu - przypadkowym (Kochanie, nie planowałem tego) fajnie widać, że tych bodajże 98 stopni trzeba jednak przejść ;) 













Pogańskie kamienie - ponoć miejsce pogańskiego kultu, gdzie w widocznych zagłębieniach miano składać krwawe ofiary. Miejsce ma swój klimat, a nieco poniżej znajdziecie ławeczkę z pięknym widokiem na Izery i stado koni, które nawet da się pogłaskać! O kamieniach fajny wpis ma Arkadiusz Lipin klik-klik - jest tam też zdjecie z 1925 roku, na kó†rym widać, jak „gołe” były to tereny. Teraz gdzie nie spojrzeć - lasy!