wtorek, 20 marca 2012

"Polowanie" na żurawie

Po kilku ciepłych dniach mocno ożywiły się żurawie. Rano i wieczorem słyszeliśmy ich głos dobiegający z pól, a będąc na rybach mniej więcej wiedziałem gdzie mogą przesiadywać, więc w niedzielę z Martą postanowiliśmy na nie "zapolować". Tym razem oczywiście bez Froda.

Wyruszyliśmy po 17:00 i w międzyczasie mogliśmy oglądać takie widoki:



Będąc na szczycie większego wzniesienia usłyszeliśmy w pobliżu żurawi głos. Dałbym sobie rękę uciąć, że są gdzieś kilkaset metrów od nas. Gdy tu raptem Marta mówi "patrz tam", a przed nami:



Tylko dwa choć z śladów widać, ze kręci się ich więcej:







Zbiegiem okoliczności było to, że gdy my podkradaliśmy się do żurawi to nad głowami przelatywały nam gęsi:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza