Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gile. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 stycznia 2024

Mroźno, ale przyroda dziarsko się trzyma.

Nowy Rok przywitał nas siarczystym mrozem i ostatnio bardzo mnie denerwują teksty różnego rodzaju mądrali, o tym, że „skoro jest zima, to musi być zimno”. W takim razie co powiecie na to, że patrząc na temperaturę z lat 1990-2020, to ostatnich 5 dni na przykład u nas na południowym zachodzie, to odchylenie od normy wieloletniej ponad -5 stopni?! Latem, gdy odchylenie jest +1,5 stopnia mówi się o upale.

Prawda jest taka, że mróz -15 i więcej do tego wiatr co dawało odczuwalną temperaturę nawet -22 stopnie, to nic normalnego. 

Wczoraj udało mi się jednak wybrać w teren i wraz z Tyrionem zanieśliśmy czerstwy chleb dla saren i innych zwierząt. Co ciekawe Tyriona nawet nie musiałem zmuszać, żeby odpuścił sarnom i ich nie ganiał. Moje psisko jakby wiedziało, że nie ma co męczyć i tak wymęczonych chłodem zwierząt. Postał, popatrzył i poszedł za mną dalej. Zobaczycie to na jednym ze zdjęć. 

W polu było bardzo cicho. Jednak wśród badyli usłyszałem trele strzyżyka, aż nie mogłem się nadziwić. Zaczaiłem się i udało mi się zrobić mu zdjęcie. 

Później, gdy wracaliśmy już pośród budynków, sfotografowałem jeszcze parę gili. Więc nawet pomimo siarczystego mrozu, muszę przyznać, że spacer był bardzo udany i warto było wyjść z domu.