sobota, 14 kwietnia 2018

Wiosenny przełom Czerwonej Wody

Jest w naszym Sulikowie takie jedno bardzo fajne miejsce, które najlepiej odwiedzać w okresie jesień - zima - wiosna. Chodzi mi o przełom rzeki Czerwona Woda u podnóża Góry Ognistej. Przez leśną dolinę pomiędzy dwoma powulkanicznymi uskokami płynie sobie rzeka. Miejsce jest przepiękne i bardzo malownicze. Jesienią pozwala na zachwycenie się kolorami opadających liści, zimą, śnieżną zimą pozwala dostrzec szczegóły i różnorodność krajobrazu, natomiast wiosną, nacieszyć się sasankami, delikatną zielenią, czy śpiewem ptaków. Jest tylko jeden mały problem...

Niestety ale jest tam skandalicznie dużo śmieci, w głównej mierze naniesionych przez rzekę. Opony, popękane wiaderka, butelki i wiele innych. Nie brakuje też takich, przyniesionych przez spacerowiczów. Tylko śnieg pozwala nacieszyć się tym bez wewnętrznej złości. No cóż, taka nasza śmieciowa natura. Z tablic informacyjnych też niewiele zostało, a w po prawdzie nie zostało już nic, zachowało się też tylko kilka, bodajże trzy ławeczki. 

Nie oznacza, to, że nie warto się tam wybrać latem. Warto, jak najbardziej, choćby chowając się przed skwarem. Dla szukających wrażeń sportowych, można tam też pobiegać krosowe pętelki, z dwoma (niezależnie od której strony ruszymy) ostrymi podbiegami i zbiegami. Biegam tam niekiedy trenując siłę i stabilizację i zrobiłem nawet stosowne segmenty w Stravie. Start na parkingu za cmentarzem - w lewo (klik-klik) i prawo (klik-klik). Pętla ma 1,3km. 

Dwa wcześniejsze wpisy z tego miejsca:




























A tak to wygląda, gdy skupimy się na śmieciach :(

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza