poniedziałek, 18 grudnia 2017

Atak zimy

Bez zbędnych zapowiedzi, z dnia na dzień przymroziło. Dzisiaj rano na termometrach -9, po południu gdy wracałem z treningu, było już -6. Dodam, że gdy jechaliśmy na zakupy z Marta po 18:00 to termometr w samochodzie pokazywał już -10,5. Na szczęście jeszcze tylko ta noc, od jutra z każdym kolejnym już dniem będzie cieplej. 








A to już zapowiedź następnego wpisu, za dzień lub dwa wrzucę kilka zdjęć złotej szadzi ;)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza