... i nie wyglada, żeby miała puścić. Stali Bywalcy mojego fotobloga mogą dlatego śmiało powiedzieć, że "wykrakałeś". To prawda: od jesieni wieszczyłem, że ta zima będzie inna od poprzednich. Taka bardziej zimowa.
Pisałem o tym, obserwując przyrodę, a zwłaszcza to, jak przebiegały tegoroczne pory roku. Niestety, mieliśmy fatalną zimną wiosnę, póżniej zimne, mokre lato, i niezbyt ciekawą jesień. Już w listopadzie przyszedł pierwszy atak zimy, a później małe zaskoczenie, bo pierwsza połowa grudnia była rekordowo ciepła. Jednak ochłodzenie w drugiej dekadzie i końcówce roku, sprawiły, że ten miesiąc będzie raczej w normie wieloletniej. Dlatego skoro cały rok był chłodny, a my byliśmy swoistą kroplą chłodu w perspektywie innych obszarów Europy, to dlaczego nagle zima miałaby być inna?
Dlatego nie ma chyba zaskoczenia, że zima trzyma. Wstępnie wszystko wskazuje na to, że pierwsza dekada stycznia stawia go wśród jednych z najchłodniejszych w ostatnich 30 latach. Nie możemy też się łudzić, że będzie swoistym odbiciem grudnia, czyli że druga połowa będzie o wiele, wiele cieplejsza. Według prognoz długoterminowych nawet jak pojawi się odwilż, to trzecia dekada znowu będzie typowo zimowa… Znowu jesteśmy kroplą chłodu, bo zapewne czytaliście, że z kolei w Islandii jest rekordowo ciepło… Mam jednak nadzieję, że tą „kroplą” to my w tym roku znowu nie będziemy i ten tytuł oddamy komuś innemu.
Poniżej kilka zdjęć zrobionych skostniałymi z zimna palcami. Zwłaszcza te z zachodu słońca, gdy dodatkowo mocno wiało…