wtorek, 17 października 2017

Nareszcie mamy babie lato

Długo kazało nam na siebie czekać, ale w końcu jest - nadeszło babie lato. Muszę się przyznać, że już wątpiłem w to, czy w ogóle się doczekamy. Zwłaszcza po tym paskudnym wrześniu i niezbyt ciekawym początku października. Teściu jednak powtarzał, że musi nadejść, bo on nie pamięta, żeby jesień była bez babiego lata. No i jest! 

Co prawda tylko na kilka dni, a nie tygodni, ale tradycji stało się zadość: jesień bez babiego lata, to nie jesień. Więc korzystajmy :) 





Tutaj przykład na to, że fotografując warto szukać różnej perspektywy. W tym przypadku - paść na glebę ;) Stojąc nie było w tym nic ciekawego :) 







No i Tyrion z którym nie boję się zapuszczać w najciemniejsze zakątki :)






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza