Ostatnio po prawie dwóch miesiącach przerwy wróciłem z biegowym treningiem w rejony Przygody z Nysą (ścieżka pieszo-rowerowa wzdłuż rzeki). Coraz więcej wiosny, słoneczna pogoda, obiecałam sobie, że jak będzie tylko okazja, wrócę tam na spokojnie z aparatem i lornetką. Okazja ndażyła się w niedzielę.
Chociaż do obserwacji przyrody nie było zbyt wielu okazji, co najwyżej żenujące kanie, to jednak kilka fajnych zdjęć udało się zrobić. Jednakowo samej rzeki oraz pobliskich starorzeczy. Naprawdę jak możecie, korzystajcie, bo nic tak nie ładuje akumulatorów, jak pospacerowanie na łonie przyrody. Można też natknąć się na ścieżki zarówno bobrów, jak i dzików.
Z ciekawostek, zwróćcie uwagę na zdjęcie drzew na polderach Nysy. Zawsze fascynowało mnie to, jak przyroda adaptuje się do wyzwań. Niskie rozłożyste konary pozwalające utrzymać drzewo podczas silnych wiatrów, jak i w przypadku wezbranej wody. Pięknie to wygląda.
(jeżeli chcesz zostawić komentarz, a przeglądasz na telefonie, to musisz odpalić "widok w wersji na komputer", co załaduje Disqus)