sobota, 11 sierpnia 2018

Z pola

Muszę się przyznać, że jak pakowałem dzisiaj plecak i dwa obiektywy, wybierając się na spacer z Tyrionem., to traktowałem to raczej jako ciężar do wysiłku, niż do fotografowania. Nie spodziewałem się, że zrobię jakieś zdjęcia. Nie mam weny przez ta dojmująca suszę. Wszystko się zmieniło jak idąc przez stależowane pole natknąłem się na małego „bohatera"...

Z boku, nieśmiało przykucnął mały krzaczek chabrów, który uchował się jakoś w tym dziwnym lecie i nie ma co się temu dziwić. Normalnie trwałyby zapewne jeszcze żniwa, a niebieskie kwiatki, przeplatające rzepaki, czy pszenice nie byłby żadną niespodzianką, ale nie w tym roku... W tym żniwa zakończyły się jakieś dwa tygodnie temu, a rolnicy wyglądają za deszczem, żeby rozpocząć orkę i sianie. Niestety deszczu u nas nadal jak na lekarstwo :(

Oto dzisiejszy bohater:

No i później jakoś poszło. Tak wygląda trawa przy polnej drowie - zamiast zielni, mamy kolor złoty i miedziany, ale jak się okazuje, jest to doskonały kamuflaż ;) 




Dla laika wydawać by się mogło ,ze mamy piękne lato i poniekąd tak jest: 





Ale cierpią nawet stare drzewa na sulikowskiej Ognistej Górze:


No i kto by pomyślał, że to sierpień, a nie październik?


No i na zakończenie jeszcze dwa zdjęcia dzisiejszych bohaterów:



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza